Lepiej późno, niż wcale.
Co to ja miałam napisać... zgubiłam gdzieś notkę, którą miałam wstawić prawie 2 tygodnie temu :P
No ok...
NOWY ROK, NOWA JA! Ahahahah.
Żartuję. Bez obrazy, ale co roku chce mi się rzygać jak widzę te noworoczne postanowienia, podniosłe przemowy, wielkie przemyślenia, patos w tych słabych tekstach i inne takie gówna, z których jak wiadomo zazwyczaj również gówno potem wychodzi i nie rozumiem po co się z takimi rzeczami publicznie spuszczać - co roku to samo, w kółko te same pierdoły. Jak człowiek na serio chce coś zmienić w swoim życiu i bierze to poważnie to naprawdę nie potrzebuje do tego nowego roku i nie musi się z tym obnosić.
Można nie mieć w ogóle żadnych postanowień i jest ok. A ludzie mam wrażenie na siłę coś sobie wymyślają, bo tak 'trzeba'.
To jedna sprawa, druga - jak widzę co roku zaręczyny podczas świąt (najchujowszy pomysł ever, taki modny i słit, z 10 przypadków w 2017, kilka w 2018, statystyki kurła prowadzę) to też nie wiem czy wymiotować czy się śmiać.
Gdybym tak śmiała się i rzygała w tym samym momencie to bym się zakrztusiła i umarła.
Jako że nie było mnie długo to zrobiłam sobie zlepek zdjęć z grudnia i wrzucam po prostu wszystko w jednej notce. "Instagramowi wyjadacze" nie uświadczą tu niczego nowego :D
Wrzucam, bo póki fbl istnieje i go nie porzuciłam to chcę te fotki mieć i tutaj.
Nie ma potrzeby opisywania, powiem tylko że uwielbiam pierwsze zdjęcie i minę Przemka który tą fotę śmiesznie przerobił i wrzucił u siebie hahahah <3
Co poza tym... Babcia na tydzień przed świętami niestety trafiła do szpitala więc był to ogólnie słaby czas. Do tego wszyscy mieliśmy dużo na głowie i miałam straszny zapierdol bo prawie całą chatę posprzątałam i udekorowałam sama i choć zapieprzałam od rana do... rana to i tak nie dałam rady zrobić tego w 100%. Wigilię na szczęście spędzaliśmy u siostry.
Teraz babcia jest u nas od jakiegoś czasu i uhuhuhuh... Nikt nie zrozumie co to znaczy opieka nad dziewięćdziesięciokilkuletnim człowiekiem który naprawdę daje popalić. No życie się zmienia dla większości o 180 stopni. Nie będe wnikać w szczegóły, kto ma wiedzieć ten wie, chociaż to sobie nawet ciężko wyobrazić. Po prostu jest ciężko, nikt chyba nie sądził, że aż tak i nie wiem jak to dalej będzie. Tryb życia nam wszystkim się kompletnie pojebał. Do tego dochodzi zmartwienie i wszechogarniająca świadomość, że ludzie młodsi umierają 'nagle', a czego się spodziewać przy osobie w wieku babci? Wszystkiego co nieuniknione, w każdej chwili. A tak bardzo chcielibyśmy odwlec ten moment... I tak dobrze, że jest jak jest, bo bałam się że pobyt w szpitalu skończy się tak samo jak u dziadka. Wkurwia mnie pewna osoba z rodziny, która mam nadzieję w końcu ruszy dupsko żeby odciążyć trochę moich rodziców fizycznie i psychicznie, pomóc cokolwiek, a nie tylko czeka... chuj wie na co. Mnie też czekają zmiany i muszę na dniach ogarnąć tyłek, a w obecnej sytuacji nie było na to szans.
Dzieciaki mojej siostry to jednak są porządne i fajne, potrafią się zachować kiedy sytuacja tego wymaga. Dziś przyszła Ada żeby pomóc mi umyć babcię i z nią posiedzieć, wzięła ze sobą Ziemka i Zuzię. Mama obawiała się ich reakcji, bo nie ukrywajmy, babcia jest w gorszym albo po prostu nieco innym stanie niż wtedy kiedy dzieciaki widziały ją ostatni raz, wiadomo o co chodzi. Ale zachowały się wzorowo jakby nigdy nic, w szczególności Zuzia która była cholernie dojrzała, nie dzikowała jak zwykle, wiedziała, że do babci trzeba mówić głośno, konkretnie i wyraźnie, posiedziała i pogadała z nią sobie jak dorosła aż byłam w szoku, przytuliła, wycałowała - kochane dziecko. Miło patrzeć, że nie każdy dzieciak teraz to zwykły gnojek, który ma wszystko w dupie itp. itd. Nie mówię, że te dzieci to jakieś ideały, potrafią wkurwić, broić, pajacować i głupio gadać jak na wiek przystało, ale ogólnie rzecz biorąc i porównując do większości dzieci to można być trochę dumnym.
A teraz siedzę sobie z maską na włosach i czekam na kąpiel, potem walnę sobie na chill grzane piwo z pomarańczką, miodem, imbirem, cynamonem i goździkami, do tego mam chipsy i cały zestaw słodyczy które chomikuję od grudnia :D
Nigdy mało drobnych nocnych przyjemności szczególnie w ciężkich czasach jak trzeba sobie poprawić humor i odreagować.
Fbl widzę dalej chyba ledwo zipie, NOWY ROK, STARY ZJEBCZONY FOTOBLOG!
3 CZERWCA 2019
29 MARCA 2019
22 STYCZNIA 2019
13 STYCZNIA 2019
15 GRUDNIA 2018
17 LISTOPADA 2018
20 PAŹDZIERNIKA 2018
2 PAŹDZIERNIKA 2018
Wszystkie wpisy