photoblog.pl
Załóż konto
Ważne!

Zdjęcie widoczne dla użytkowników posiadających konto PRO

Kup konto PRO

To będzie długie, więc jak kogoś nie interesuje to niech od razu spiernicza.

 

Po pierwsze życzę miłości mojego życia wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.

Mam nadzieję, że będę przy Tobie kiedy będziesz spełniał swoje marzenia, odnosił kolejne sukcesy w każdej kategorii swojego życia (bo dla mnie odniosłeś ich już wiele, mam na myśli chociażby to jaki dajesz dowód na to, że niektórzy ludzie potrafią się zmieniać, jak potrafią stawać się lepszymi, jak komuś potrafi zależeć na drugiej osobie  i ile potrafią w życiu zrobić  i zmienić dla siebie i dla innych- dla mnie to jest miarą największego sukcesu, a nie  pierdoły jakimi kierują się ludzie myśląc o słowie "sukces". 

Mam cudownego, pracowitego chłopaka, który ma w sobie ogrom motywacji do działania,  jest zaangażowany w swoje pasje  i dąży twardo do celu i zaraża mnie tą motywacją choć nie bardzo to na razie po mnie widać. Wierzy we mnie i wspiera mnie. Jest cudownym, dobrym człowiekiem i życzę sobie żeby się nie zmieniał, żeby zawsze był taki jaki jest i taki jak sam o sobie mówi. Brzydko, że życzę czegoś sobie w jego urodziny, ale trudno :P

Bardzo go kocham!!! To nie były jego wymarzone urodziny, ale nadrobimy.


#szpitalnie #nomakeup #brudnekłaki

Nie byłam nigdy w szpitalu jako pacjent dłużej niż 2-3 godziny. I nie sądziłam, że wyląduje w nim teraz. A tu ciul, właśnie mam za sobą kilkudniowy pobyt na oddziale... Zaczęło się w poniedziałek, niewinnie, poszłam do pracy, dostałam okres, zrobiłam zakupy, wróciłam do domu. Pół godziny później darłam papę i wyłam z bólu brzucha. Nigdy, nigdy kurwa nic mnie tak nie bolało. Już wiedziałam, że to nic dobrego, z bólu mdlałam, rodzice zadzwonili po pogotowie (które początkowo słysząc o okresie nie chciało przyjechać. Moja mama była przerażona moim stanem i tak ich zjebała, że w końcu po trzecim telefonie ruszyło pogotowie. Panowie byli mili ale nie byli w stanie mi pomóc przeciwbólami, nie było rady, wzięli mnie do szpitala. A tam badanie, ginekolog, usg, rtg, krew, wszystko. Wyszło na to, że albo pękł jakiś torbiel, albo mam zapalenie wyrostka. Bardzo spoko lekarz ginekolog położył mnie na swoim oddziale na obserwację, nafaszerowali mnie lekami. Ciągłe kłucie, sprawdzanie morfologii. Następny dzień, następne badania, wyszło że musiała pęknąc torbiel krwotoczna czy jakaś tam, mam krew  w brzuchu. Ból ciągły nie do opisania, nic tylko leżałam.  2 wenflony, pokłute ręce na całej długości. Zastrzyki w dupę, zastrzyki w brzuch. Wszystko tak obolałe, że nie dało się leżeć normalnie. Kropłówki jedna za druga, przeciwbóle srednio pomagały, a po tych mocniejszych jeszcze mi było gorzej. Umieralnia.

Dostałam leki przeciwkrwotoczne po których ostro wymiotowałam całą kolejną noc nie mając kompletnie czym. 

Dzień kolejny - kolejne badania,  kolejne uciskanie mojego obolałego brzucha, lekarze ze studentami robili obchody, zapadła decyzja że robią mi laparoskopię, bo tracę krew, leki nie pomogły. Mogłam się nie zgodzić, ale skutki i konsekwencje mogłyby być w chuj opłakane np. utrata jajnika., ogólne zakażenie.Musiałam decyzję podjąć szybko i zaraz przygotowywali mi salę operacyjną i mnie, moi rodzice nie zdążyli nawet dojechać więc leżałam przypięta do łóżka i wyłam z szoku że coś takiego w ogóle mi się dzieje - mi, która nigdy nie była w szpitalu, nie miała żadnego drobnego zabiegu.

Pocieszali mnie obcy ludzie, lekarze, pielęgniarki - szczególnie jednej dziewczynie po dyplomie życzę żeby  dostała wymarzoną pracę, bo byłaby super lekarzem z powołania. Miła i kochana z wyglądu i obycia, delikatna przy badaniu i mega emptatyczna.

No i tak jak podali mi narkozę to oczywiście niepamięć.  Przetaczali mi też krew. Potem pamiętam, że jak zaczęłam się wybudzać to było dookoła sporo ludzi i mówiłam, że nie mogę oddychać. Nie pamiętam, że rodzice byli wtedy też u mnie. Potem dalej dziura w pamięci, potem odwiedziny , z ogłupieni na żarciki mnie brało i coś tam przeklinalałam. 

Generalnie czułam się podle, jak zwłoki. Ból, niemoc chodzenia, ani nawet wstawania do pozycji siedzącej - dzis zmusiły mnie do tego pielęgniarki i zaprowadziły do zlewu zebym obmyła buzię to oczywiście zwymiotowalam 2 razy obiadem którego wzięłam az kilka kęsów. Generalnie byłam na czczo od przyjęcia w poniedziałek bo nie pozwolili jeść ani pić... Do tego ciągłe leki, rzyganie, prawie że nie spanie, nie wiem czy ktoś kto w takim stanie 'agonalnym' nie był wyobrazi sobie jak się czułam. Ja powiem szczerze - nie życzę nikomu i jak myslę o tym pobycie w szpitalu , bólu, to chce mi się strasznie płakać bo miałam już dosyć wszystkiego.

No i wypisali mnie dziś do domu  o dziwo, nie wyobrażałam sobie tego kompletnie ale rodzice jakoś moje zwłoki dowieźli i mogę tu teraz napisać. Także sory za niedyspozycję, ale nie daję rady utrzymać laptopa za długo i tak to gówno piszę od 3 godzin z przerwami.  Leżę w łóżku, wychodzę tylko na siku. Muszę mieć lekką dietę przez jakiś czas także utraconą wagę będę musiała jakoś nadrobić :( Mama zrobiła mi kanapeczki i herbatkę,o boże pierwsze posiłki od poniedziałku, jaram się tym że mi tak smakuje i że nimi nie wymiotuję nareszcie (chociaż lepiej nie zapeszać).

 

Jestem w ogóle mega wzruszona tym ile ludzi przejęło się moim losem, Przemek, moi rodzice (okrutnie zmartwieni, a mama jak na mnie patrzyła to chociaż się starała głos jej się łamał bo nikt nigdy nie widział mnie w takim stanie), siostra(24/h chciała być obok i pod telefonem) z dzieciakami i Wojtkiem (dzieci były złe i smutne że nie mogły mnie odwiedzić). Przywieziono mi zupełnie nową piżamę, dresy, ciuchy, każdy kosmetyk który chciałam ( a tak naprawdę użyłam tylko żelu do mycia twarzy) bo nie miałam siły i w ogóle nie wiem po co ja myślałam o tym żeby się malować wtf - pojebana. Leżałam bez niczego i tylko mnie koleżanki z sali i siostra pocieszały że mam taką ładną buzię bez makijażu xD Rodzice Przemka też się przejęli i dostałam od nich pozdrowienia i buziaki i chcieli żeby P. informował ich na bieżąco, to miłe <3 Nawet Przemka kumple z pracy się zainteresowali, pytali jak się czuję i dostałam pozdro. Naprawdę fajne, jak ludzie bywają empatyczni. Wszystkie koleżanki z którymi pisałam też się mocno przejęły i tylko  do mnie wypisywały. 

 

Ogólnie z większością lekarzy i pielęgniarek też mi się mocno udało na oddziale, od poczatku do końca wszyscy byli mili, nikt mi nie odmówił badania, nikt nie zrobił problemu. Ewentualnie niedoruchane baby ginekolożki były dziwne jak zwykle, faceci naprawdę są bardziej wrażliwi i delikatni na kobiece sprawy niż te pierdolone zawistne brzydkie lochy które robią wszystko na chama i pod gorkę. A ogólnie spoko. Najchętniej wszystkim bym dała kwiatki z podziękowaniami. Ze 3 lekarzom, kilku pielęgniarkom.  Szczególnie tej która latała w nocy wielokrotnie z nowym sprzętem do rzygania dla mnie, he he. :P Miałam też bardzo miłe starsze ode mnie 'dziewczyny' na sali, oglądałyśmy tv i gadałyśmy jak akurat byłam przytomna, od jednej mam też kontakt :)

 

Także cóż. Morał z tego taki - doceńcie ludzie to, że się dobrze kurwa czujecie, że możecie się ruszać, jeść, być w domu, nic wam nie dolega. Bo chociaż wiem, że są poważniejsze operacje, poważniejsze i cięższe przeżycia to i tak nikomu nie życzę swoich. Serio. Ja marzę o tym, żeby dojść do siebie i potem do ładu.

Dodane 18 MAJA 2018
1784
watercantcoolmedown Trzymaj się cieplutko. Ja też niedawno wyszłam ze szpitala więc wiem co czujesz. Zdrowia!
20/05/2018 17:09:26
przemislove Dziękuję :) Mam nadzieję, że u Ciebie też już w porządku.
20/05/2018 19:27:22

Photoblog.PRO girlwithsafetypins Prawie zawału dostałam, jak zobaczyłam tę miniaturkę :( Biedactwo ! :( Współczuję Ci cholernie, masakra, pewnie ból nie do wyobrażania, jeszcze to kombo z okresem.. Szczęście w nieszczęściu, że personel był spoko. Pocieszaj się myślą, że najgorsze już za Tobą. Odpoczywaj, może poczytaj sobie coś ? I mam nadzieję, ze dietka będzie wchodzić :) Przytulam Cię, ale tak lekko, żeby Cię nie bolało ! :*
<3
19/05/2018 13:37:31
przemislove Kochana jesteś <3 Dziękuję. Takie lekkie przytulenie by nie zaszkodziło, jakby mnie ktoś przycisnął to pewnie wyzionęłabym ducha :P
Tym się właśnie pocieszam i próbuję myśleć o czasie w którym będę mogła normalnie jeść i funkcjonować, bo na razie to wyglądam i się czuję jakbym miała kurde raka, bez kitu.
Książki to mi się nawet w ręku nie chce trzymać, puszczam sobie filmy i seriale a w międzyczasie śpię, chociaż może dziś wieczorem z książką jeszcze spróbuję bo za dużo myślę o tej ch*jni i szpitalu i mi to nie pomaga :/
19/05/2018 16:12:49
Photoblog.PRO girlwithsafetypins To może niech Cię Przemek po główce pogłaszcze ! :D
Nie przejmuj się teraz wyglądem kochana, zdrówko najważniejsze i oby jak najszybciej wróciło !
Masakra, nie dziwię Ci się, że cały czas o tym myślisz - jednak to taki szok, zaraz po pracy takie je*nięcie, niespodziewanie, zwłaszcza jak pisałaś, że nigdy wcześniej w szpitalu nie byłaś. Ja też nigdy nie byłam i właśnie sobie wyobrażam siebie na Twoim miejscu. Masakra po prostu :(
19/05/2018 23:43:19
przemislove Ha ha akurat wczoraj mu gadałam że mnie wcale nie głaszcze. xD
Racja, zdrowie na pierwszym miejscu, ze zdrowiem przyjdzie reszta...
No właśnie, szok, tyle nieprzewidzianych i nieprzyjemnych akcji w tak krótkim czasie. Na szczęście już trochę mniej o tym myślę, z dnia na dzień lepiej i humor bardziej dopisuje :)
20/05/2018 19:26:51

Photoblog.PRO waferowa O kurczę, tak mi przykro! Jakie zrządzenie losu, dopiero co pisałaś, że nie miałaś przygód, a tu masz Ci los;( Smutno mi się czytało Twój wpis=( Dobrze, że miałaś fajną opiekę i nikt Ci nie marudził za uchem. Najważniejsze, że jesteś w domu, domowe jedzonko postawi Cię z czasem na nogi, te szpitalne, wiem po sobie, to porażka=( Obyś wróciła do zdrówka jak najprędzej!
18/05/2018 15:56:50
Zobacz wszystkie odpowiedzi: 12
Photoblog.PRO waferowa To dobrze, że siły powoli wracają=) Miło czytać, że możesz na nich polegać;) Niektóre mamy takie są, że troszkę obawiają się zwierzątek, ale w końcu zwierząt nie da się nie lubić=)
18/05/2018 20:40:59
przemislove Moja nie lubi - ona tylko z daleka lubi na niepopatrzeć ewentualnie, ale zwierzak gdzieś blisko niej to fe. Nie lubi sierści, włosów, futerka, to chyba głównie stąd wynika :P Krzywdy nie zrobi, ale do zwierzat nigdy się jej nie przekona
18/05/2018 20:51:52
Photoblog.PRO waferowa Moja ma całkiem podobnie, lubi gdzieś oglądać czy coś, ale trochę się boi jak widzi na żywo, krzywdy jak Twoja mama nie zrobi, ale nie jest fanatyczką zwierząt jak ja=p
18/05/2018 22:00:41
przemislove Dobrze, że ta cecha mam nie przeszła na nas, dobrze mi z moim fanatyzmem :P
19/05/2018 16:30:26
Photoblog.PRO waferowa Dokładnie=P Nie wyobrażam sobie życia bez zwierząt=)
19/05/2018 21:44:34

~xxx u biedna przydałby ci sie ktoś kto cie rozweseli :) a czy laparotopja nie jest zabiegiem po którym sie dość szybko wraca do życia? Pewnie juz ci lepiej?
19/05/2018 12:53:46
przemislove :] No thanks.
Laparoskopia. Szybciej dochodzą do siebie osoby, które na zabieg były przygotowane i szły na niego z konkretnym wcześniejszym skierowaniem np. ze zwykłą torbielą do usunięcia, taką która nie narobiła szkód - kilka dni i w miarę na chodzie powinny funkcjonować. U mnie zupełnie inna bajka bo to na zabieg szłam wcześniej cierpiąc, moja torbiel już pękła, krwawiła do brzucha. Do tego hospitalizacja, wycieńczenie organizmu, leki, brak normalnego snu, jedzenia, picia przez kilka dni, z czym nadal jest problem. I tu od razu mówili, że tak prędko to nie będzie.
W obu przypadkach przez miesiąc co najmniej nie można podejmować większego wysiłku fizycznego, a już szczególnie tego związanego z brzuchem. Jedna dziewucha z sali była i po laparoskopii i po laparotomii, mówiła że po laparoskopii dostała chyba 2 lub 3-tygodniowe l4 i ze 2 tygodnie dochodziła do siebie, a po laparotomii ponad miesiąc. Także bywa różnie, zależy od przypadku. Czuję się trochę lepiej pod pewnymi względami, a pod innymi aktualnie gorzej, więc póki co i tak ch*jowo
19/05/2018 16:28:39

~ala no nie! biedna:( a ja tak wpadalam i nie bylo wpisu przez kilka dni wlasnie a nie sadzilam ze sie cos stalo nawet. dobrze ze w domu jestes juz bo myslalam ze ze szpitala piszesz dopiero ze tam jestes, dobrze ze nie i juz w domu...strasznie wspolczuje biedulko, jednak jakiegos grubaska to by mi bylo troche mniej zal niz ciebie bo taka drobniutka jestes jak laleczka. taka z porcelany krucha. i jeszcze jesc ci nie chcieli dac:/
wstrzasa mnie jak to czytam bo sobie wyobrazam tyle bólu, jescze nie miec sily i musiec wymiotowac. najgorsze za toba <3 szybko do siebie dojdz staraj sie jesc i duzo pic to predko wrocisz do zdrowia malenka:) z kazdym dniem bedzie lepiej. a po twojej buzi to bym tu w ogole nie powiedziala ze cos ci jest, tak ladnie wygladasz ja bym chciala miec taki pyszczek bez makijazu w dodatku jeszcze mlodziej tak wygladasz:) powinnas teraz jakas nagrode dostac i zeby ci sie cos dobrego przytrafilo po tym zlym czasie. 3maj sie :* i sto lat dla twojego chlopa na pewno dla niego jest teraz wazniejsze zdrowie twoje niz zeby miec super urdziny
18/05/2018 19:18:35
przemislove Widzisz co tu się porobiło kurna mać. Nie nie, w szpitalu w ogóle nie wchodziłam tutaj. Ja ogólnie nie wchodzę z telefonu na fbl ani do siebie ani do innych :P Tylko fejsa czasem przejrzałam i włączalam messengera jak akurat miałam siłę na to i nie próbowałam spać. Mi też trochę siebie żal, tak jak mimo swojej stałej wagi nie czuję się specjalnie krucha, to teraz tak. Wolę się nie oglądać, na bank schudłam i marzę tylko o tym żeby normalnie jeść i wrócić do poprzedniego stanu. Ten szpital rozpieprzył mi plany :/ Na buzi na pewno schudłam, tu na focie tak nie widać, ale dziś widzę w lustrze. Nadrobię! Najlepiej byłoby gdybym o tym już nie myślała, ale te myśli o szpitalu i tym wszystkim same mnie nachodzą i wtedy mi najgorzej.
Oj przydałaby się teraz jakaś 'pogoda po burzy'.
Dziękuję ślicznie ;*
18/05/2018 20:34:28

godbrother O kurcze współczuję tego szpitala i jeszcze bardziej tego cierpienia spowodowanego chorobą :(
3maj się mocno I zdrowia Ci! ;)
18/05/2018 9:46:51
przemislove Dzięki dzięki, fajnie że ludzie są empatyczni i współczują tego 'nieszczęścia' :) Człowiekowi zawsze jakoś milej w niedoli.
18/05/2018 13:30:19
godbrother No spoko wiadomka ^^
Też kiedyś miałem nieprzyjemność być w szpitalu i być krojonym na stole, więc wiem jakie to niefajne i ile znaczą odwiedziny kogoś w szpitalu chociażby ;)
18/05/2018 17:31:23
przemislove Dokładnie, bliscy obok i ktoś przejęty losem zawsze spoko, człowiek bardziej spokojny.
18/05/2018 18:14:14

gosiija Biedna Ty :( Współczuję bardzo. I jeszcze ten ból :( Wracaj szybko do zdrowia!
18/05/2018 11:08:27
przemislove Ano czuję się taka zabiedzona, głupie uczucie tego tymczasowego kalectwa kiedy to człowiek kilka dni temu robił wszystko sam i czuł się super w porównaniu z tym co jest teraz. No i czytałam sobie że po zabiegu często spadek nastroju, płacz, lęki itp itd. i u mnie się zgadza bo nie mogę przestać myśleć o tych chwilach w szpitalu i sobie popłakuję co jakiś czas, jestem mega nadwrażliwa. Eh eh. Dziękuję :*
18/05/2018 13:36:11
gosiija :( Dobrze, że masz dobrych ludzi przy sobie i nie jesteś z tym sama.
Szpitale to też nic fajnego, negatywnie nastrajają.
18/05/2018 14:24:10
przemislove No dokładnie. Jak ja tam przybylam to już mi fatalnie było, zastanawiałam się ciągle "Co ja tu robię?", ale starałam się być w miarę silna i nie ryczeć (pomijając beksę z bólu), a teraz tak po mnie spływa dopiero :< Z czasem minie.
18/05/2018 14:42:28

~mmm O matko, współczuję Ci =( Sama czasem jak dostanę okresu to wymiotuję, mam dreszcze, raz mi się ciemno przed oczami zrobiło itd. (zresztą raz Ci już pisałam tu o tym). Kiedyś też trafiłam do szpitala pierwszy raz jak Ty, też mnie bolał brzuch, też się bałam, straszyli mnie operacją i podejrzewali niedrożność przewodu pokarmowego, ciągle bolał mnie brzuch, zrobili badania, leżałam pod kroplówą aż po jakimś tyg. wypisali mnie do domu nie wiedząc już co mi jest, mówili ze to pewnie "stres". Trzymaj się i zdrowiej jak najszybciej.
18/05/2018 13:42:42
przemislove Masakra :/ Wiesz mówi się czasami, że taki urok że niektóre kobiety cierpią bardzo, bardziej od innych - np. jedna z pielęgniarek taka niemłoda już mówiła mi że ona co miesiąc ciśnie masę tabsów przeciwbólowych, zdarza jej się zwymiotować i też cierpi. Ratownicy medyczni w karetce mi opowiadali o swoich żonach że one też co miesiąc masakra (wtedy jeszcze nie było wiadomo co mi dolega) No ale tak to jest, po pierwsze każdy ma inny próg bólu, po drugie każda przechodzi okres inaczej i to co komuś się wydaje mocnym bólem i silnymi objawami to dla niektórych jest pikuś. jak ja słyszę że koleżanke brzuszek pobolewa i ona juz zdycha i jej źle to wolę przemilczeć. Albo część bab nie czai tego, że inne przechodzą tragicznie okres, nie tak jak one. I nie rozumieją tego. Na moje jak ktoś tak fatalnie okres przechodzi to powinien się pod każdym kątem przebadać, bo to nie zawsze jest tak, że to czyjś urok :/ Zwykle jest jakaś przyczyna np. endometrioza którą niełatwo zdiagnozować i wiele kobiet po prostu to olewa i cierpi. Teraz np. miałam na sali dziewczynę z endometriozą. A dla niektórych kobiet branie tabsów anty to rozwązanie na wszystko - gdzie to tylko maskuje prawdziwą przyczynę ewentualnie i nie leczy problemu, a one myślą że wszystko super. Na moje powinnaś dalej diagnozować i wszystko powykluczać, może obyłoby się bez cierpienia w przyszłości :< Dziękuje Ci :*
18/05/2018 14:37:17

niecichatalia Matko Boska takiego zdjęcia i wpisu się u ciebie nie spodziewalam, jak takie rzeczy widze szpitalne to mam najgorsze myśli... Dobrze kochana, że jesteś już w domu a nie w tym okropnym miejscu. Biedna, płakać mi się chcę jak czytam o tym bólu i wymiotowaniu, takie małe śłiczne ciałko nie mogące zjeść, wypić ! Wymęczyli cię tam! I masz kochana śliczną buzię bez makijażu, więc malowaniem się to ty się wcale nie powinnaś przejmować, wyglądasz jak słodki zmęczony elfik, nawet jakiś lekki skrzaci uśmieszek się maluje :)
Dobry personel to pół biedy, bo czasem się tacy trafią że człowiekowi jeszcze bardziej obrzydzą ten pobyt w szpitalu. A jak się czujesz w domu, lepiej ci, poprawia się? Wszystkiego najlepszego dla ukochanego, tak jak niedawno pisałam doceniajmy dobrych facetów. I on też niech dba o taki skarb <3
18/05/2018 12:08:50
przemislove Ja też nie, ja i szpital - to było coś co nigdy mi do siebie nie pasowało :P Szpitali nie lubię okropnie, nawet jako odwiedzający, po prostu przykre miejsce. Szpital to szpital, jaki by nie był.
Wymęczyli, ale w sumie musieli żeby dobrze mnie zdiagnozować, bo do wtorku to byłam właściwie zagadką do obserwacji jeszcze. Pewnie konkretnie to i tak się dowiem jak odbiorę wyniki niedługo. W sumie sama się dziwię, że mój organizm zniósł to wszystko, ciągłe rzygi niczym, utrata krwi przez tą torbiel, dodatkowo okres (też mi się trafiło, okres w szpitalu...), niewyspanie i to faszerowanie mnie lekami. Tragedia, nigdy tylu leków naraz nie przyjęłam. Aż mi niedobrze jak o tym myślę i nie dziwię się, że się czulam jakbym zdychała kompletnie bez sił. Chcieli mi tym pomóc, ale lepiej mi bez tych kroplówek...
Dzięki wielkie ha ha, ja jednak to wolę być pomalowana, ale w sumie po tym szpitalu jakoś luźniej chyba będe podchodzic do tego tematu - moze to jakis plus pobytu tam. Przemek też tak powiedział, że słodko wyglądam i zmęczona, że mu się podobam i jest szczęsciarzem ha ha xD
Gdyby tam jeszcze lekarze czy pielęgniarki były jakieś chamskie i złe to bym miała przesrane. A tak to naprawdę szacun dla nich za cierpliwość, uprzejmość, niektóre jak takie mamy - jak wymiotowałam to mnie pocieszały itp :P Były delikatne, czasem mi zakładaly krople tak żeby mnie nie obudzić, w ogóle mówiły tak uspakajająco, wszystko tłumaczyły, jak prosiłam o coś na mdłośc to dawały.
18/05/2018 14:04:25
przemislove Naprawdę życzę takich ludzi jak już ktoś trafi na oddział.
W domu lepiej niż tam, to na pewno... Tu nie sprawia mi aż takiego problemu podnoszenie się na łóżku i człapanie do łazienki, tam wprawdzie miałam ją dość blisko, ale tu jeszcze bliżej, niższe łóżko.Poczucie komfortu bycia u siebie już wiele robi. Ogólnie no to takie typowo pozabiegowe bóle całego brzucha, najgorzej podczas ruchu, ciężko się ułożyć dobrze. Dwutlenek węgla podany w celu nadmuchania brzucha wciąż opuszcza moje ciało. Bóle ramion i takie ogólne, także w miejscu tych ran pozabiegowych. No i zmęczenie, jak leżę to w miarę ale ustać długo nie ustoję ani nie usiedzę na razie :/ Boję się pokasływać bo brzuch wtedy rwie. Szczerze nawet pierdnąć ciężko xD Co jakiś czas przysypiam. Gardło boli po tej rurze w dziobie . Dokucza mi to że czuję się strasznie brudna i mam nadzieję że dam radę się dziś umyć. Ale poza tym na pewno lepiej, no i co ważne jem i nie wymiotuję :) To mi dodaje trochę energii.
Dziękuję <3
18/05/2018 14:22:17

~littlebfly Izka, Ty biedaku :( Ogromnie Ci współczuję! Wyobrażam sobie w jakim szoku musiałaś być i jak to było dla Ciebie cholernie ciężkie.... Cieszę się, że już po wszystkim i możesz być w domu ;* Dbaj tam o siebie i szybko wracaj do zdrowia <3 trzymam kciuki za Ciebie :)
18/05/2018 9:00:40
przemislove Było, było. Żeby coś to lądowanie w szpitalu zapowiadało to inaczej, a tu to straszne kombo, wielki stres dla mnie do tego całego bólu, kompletne nieprzygotowanie psychiczne przede wszystkim na tą całą akcję. Pierwszy raz za mną i omg - oby ostatni, ale pewnie życie nie pozwoli żeby było tak miło :P Teraz to będę chodzic regularnie, nie chcę znów tego przechodzić, brr.
Dziękuję Ci bardzo :*
18/05/2018 13:28:28

Photoblog.PRO atana Jeju biedny misiu!!!! Odpoczywaj teraz dużo i wracaj szybko do formy i zdrowia. Pięknie Ci w zielonym, ale noszenie go poza salą operacyjną jest dużo przyjemniejsze. Tulę ;*
18/05/2018 8:29:39
przemislove Odpoczywam, odpoczywam, w zasadzie tylko to mogę robić - dramat. No i trochę chodze w miarę możliwości, niby wtedy szybciej dojdę do siebie, ale tylko do łazienki i z powrotem bo o schodzeniu na dół nie ma mowy i jestem zdana na łaskę rodziców - na szczęście sie mną opiekują jak jajkiem (wow jak nigdy) :D Dzięki ziomku kochany :*
18/05/2018 13:19:28

zielonysmerf Jeju aż mam łzy w oczach :( kochana dobrze ze jesteś w domu już, i dobrze że masz Przemka. Trzymaj się i mam nadzieje ze jak najszybciej wyzdrowiejesz, i zacznie zposac te śmieszne wpisy które naprawdę kocham czytać, jak np o głaskaniu kaczek :D naprawdę cieszę się że jest z tobą już w porządku w miarę. Ahh miłego dnia :**
18/05/2018 7:53:49
przemislove Dzięki bardzo :* Cieszę się, że jestem w domu, tu mi lepiej dochodzić do siebie, więcej spokoju, wygody, też mam nadzieję że prędko będzie ok bo brakuje mi śmieszków - nie mogę się teraz śmiać, kichać, kaszleć, nawet beknąć czasami bo brzuch boli :P Ehhhh.
18/05/2018 13:13:35

keitha Ważne, że wszystko dobrze się skończyło i życzę Ci powrotu do zdrowia :)
18/05/2018 12:44:39
przemislove Dzięki, mam nadzieję że wszystko okaże się ok :)
18/05/2018 13:08:43

Photoblog.PRO xavekittyx Wracaj szybciutko do zdrowia i oby wszystko było coraz lepiej <3 :).
18/05/2018 1:42:41
przemislove Dziękuję bardzo <3
18/05/2018 1:52:08

Informacje o przemislove


Inni zdjęcia: O świcie slaw300:) dorcia2700*** ostatniepowitanieCRESCENT MOON VIBES xavekittyx*** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie