photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 11 STYCZNIA 2013

25.

Zatrzymał mnie tata. 

- A ty dokąd? - zapytał.

- Muszę jechać do Przemka.

- O tej godzinie? Nie ma mowy. Przecież niedawno tu był. Może trochę się pouczysz? Masz jutro sprawdzian z historii.

- Na który wszystko umiem. Tato...

- Nie, pogadasz z nim jutro. - powiedział stanowczo, wiedziałam, że i tak mnie nie puści, więc nie dyskutowałam. Wróciłam wściekła do swojego pokoju. Ponownie spróbowałam dodzwonić się do Przemka. Jeden sygnał, drugi...

- Halo? - usłyszałam jego głos.

- No w końcu, słuchaj musimy pogadać.

- Chyba wszystko sobie wyjaśniliśmy.

- Tak sądzisz? Bo mnie się wydaje, że było inaczej.

- To może opowiedz o tym Oliwierowi. Albo Maćkowi.

- Ta rozmowa nie ma sensu.

- Tak samo jak ten związek.

- Co masz na myśli?

- Dobrze wiesz. Pa.

- Przemek? - odpowiedziałam jednak usłyszałam tylko  "pi pi pi"... Czy to oznaczało, że to koniec? Miałam dosyć dzisiejszego dnia, poszłam pod prysznic i położyłam się do łóżka. Następnego dnia obudziłam się o...7.45! Zaspałam! Szybko wstałam, przygotowałam potrzebne rzeczy i pobiegłam do szkoły. Wbiegłam zdyszana do klasy, miałam matematykę, której nienawidziłam. Tego dnia nie potrafiłam się nawet skupić, myślałam tylko o Przemku. W końcu usłyszałam dzwonek.  Poszłam pod salę, gdzie miała się odbyć kolejna lekcja, usiadłam na podłodze, objęłam się ramionami i schowałam głowę między nogami.

- Wszystko ok? - usłyszałam znajomy głos, Oliwier.

- Tak. - odpowiedziałam. Chłopak usiadł obok mnie.

- Jakoś nie widać. Potrzebujesz ramienia by się wypłakać? 

- Daj mi spokój.

- Mówię poważnie, potrafię słuchać, moja mama jest psycholoszką, więc mam to we krwi.

- Na prawdę nie chcę o tym gadać.

- To ci pomorze.

- Zawsze jesteś taki natrętny?

- To zabolało, ale Ci wybaczam. Skoro nie chcesz mówić to możemy milczeć. - siedzieliśmy w ciszy przez całą przerwę. Po 7 godzinach lekcyjnych byłam szczęśliwa, że mogę wrócić do domu. Gdy wyszłam ze szkoły dołączył do mnie mój "nowy kolega".

-Tak się składa, że idę w Twoją stronę.

- Skąd wiesz gdzie mieszkam?

- Nie wiem. - po tych słowach się uśmiechnęłam. - Z uśmiechem Ci do twarzy. - dodał. - To może powiesz mi co się dzieje?

- Nie. 

- Dobra, rozumiem. Za krótko się znamy. Poczekam. - w tym momencie już go nie słuchałam, ponieważ na parkingu zobaczyłam znajomą twarz. Ucieszyłam się i pobiegłam w jego stronę.

- Sasza! - rzuciłam się mu na szyję. - Co ty tu robisz?

- Czekam na ciebie, nie widać? Stęskniłem się, więc pomyślałem, że odwiedzę starą przyjaciółkę. - gdy mówił dołączył do nas Oliwier.

- Poznajcie się. Sasza, Oliwier. - powiedziałam, chłopcy się przywitali.

- I od razu humor ci się poprawił. - odpowiedział Oliwier.

- Czemu? - zapytał Sasza.

- Cały dzień chodzi smutna, nie chce powiedzieć co się stało.

- Serio? - popatrzył na mnie Sasza.

- Dzięki, Oliwier. - zwróciłam się do chłopaka. Pożegnalismy się i razem z Aleksandrem pojechaliśmy do mojego domu. Po drodze opowiedziałam o wszystkim przyjacielowi. Weszliśmy do mojego domu, zrobiłam gorącą czekoladę. Gdy siedzieliśmy usłyszałam dzwonek do drzwi, w których stał...

- Piter? Hej. - zdziwiłam się jego 'odwiedzinami'. Zaprosiłam go do środka, gdzie przywitał sie z moim gościem.

- Chciałem pogadać o Przemku. - zaczął.

- Domyśliłam się.

- Nie dogadaliście się, prawda?

- Nie, to chyba koniec.

- Proszę cię, Ala. Zrób coś. Nie możecie tak tego zakończyć. On się załamie, na prawdę cię kocha.

- A myślisz, że ja nie? Ale to on nie chce ze mną rozmawiać i sam stwierdził, że to nie ma sensu.

- Wiesz, że on nie myśli racjonalnie, gdy jest wściekły.

- To go nie usprawiedliwia. Gdyby chciał, to zadzwoniłby jeszcze wczoraj, dzisiaj.

- Wczoraj to on nie był w stanie.

- Co masz na myśli?

- Nie mówiłeś jej? - zwrócił się do Saszy. 

- O czym? - zapytałam.

- Przyjechali wczoraj do nas z Zengim. Poszliśmy na imprezę, no i Przemek był trochę pijany.

- Trochę. - powiedział sarkastycznie Sasza.

- Teraz mi pewnie jeszcze powiecie, że całował się z jakąś laską...

- Nie, choć nie ukrywam, że poznał parę dziewczyn. Jak my wszyscy.Ale do niczego nie doszło. - odpowiedział Pawlicki.

- Świetne pocieszenie, nie ma co! - ze łzami w oczach pobiegłam na górę do swojego pokoju, rzuciłam się na łóżko. Płakałam jak dzecko. Straciłam osobę, która była dla mnie najważniejsza. Kolejny raz...

 


Taki smutny dziś, chcieliście żeby coś się działo, więc prosze :D Podoba się? Czekam na opinie! ;)

Komentarze

chujztymwszystkim TAK !
11/01/2013 16:15:28
Junior zuzelend ;)
witamy nowego czytelnika :)
11/01/2013 18:21:26
chujztymwszystkim witaam, miło mi : D bardzo fajnie tutaj : D
12/01/2013 14:01:04

~nusia Dzieje się oj dzieje. Mam nadzieję, że skończy się szczęśliwie :) czekam na kolejny, a jak będzie daj znać :D
w międzyczasie zapraszam do mnie http://trzymajgaz.blogspot.com/
11/01/2013 23:53:27
~klaudia super... ale sie podziało :/
11/01/2013 23:43:18
speedwayniika dawaj szybko następny :D
11/01/2013 22:37:31
~daria Podoba się ! Czekam na kolejne :)
11/01/2013 21:48:21
~milka no i właśnie o to chodziło super :)
11/01/2013 21:41:35
falubaziaaakx33 coraz ciekawsze ;)
czekam na więcej ; )
11/01/2013 20:49:20
~sana no no no ciekawość juz mnie zjada :D
z niecierpliwoscia czekam na nastepny !
11/01/2013 19:25:54
zieeluu97 Z niecierpliwością czekam do niedzieli ;)
11/01/2013 18:57:29
seekinghappiness14 cudne ♥ będzie dzisiaj jeszcze jeden ? ♥
11/01/2013 15:52:03
Junior zuzelend dzisiaj już chyba nie. dopiero w niedzielę.
11/01/2013 18:21:11

~zuzelmylife ♥♥♥! :***
11/01/2013 17:48:08
photographymylife Łoo... ciekawe . : )
Dodawaj jak najszybciej .! ; p
11/01/2013 17:00:43
~kaarola Świeeetny! *.*
11/01/2013 16:30:11
gosiaspeedway Bardzo się podoba.. :) Chociaż smutaśno.. ;( Uwielbiam cię! ♥
11/01/2013 16:07:47
~apatorka jeju aż sama się popłakałam ; ( jak najszybciej nowy bo oni muszą się pogodzić :*
11/01/2013 15:50:45