Sama się sobie dziwię co mnie w Tobie takiego pociąga? Co takiego w sobie masz, że nieważne co zrobisz, niważne jak się zachwasz, nieważne jak bardzo mnie zdenerwujesz i tak będę w stanie Ci wybaczyć i żyć jak dotąd, jakby nic się nie stało.
Czasem nawet sama się sobie dziwię i nie potrafie sobie tego wytłumaczyć dlaczego tak jest. Przecież patrząc logicznie to co robisz TY, to jak TY mnie traktujesz lub to co mówisz Ty jest na poziomie zera. Gdyby ktoś inny natomiast tak zrobił/napisał/powiedział to byłby dla mnie kompletnym dnem, kompletnym niczym. Ale czasem się w sumie zastanawiam, czy to co mówisz lub robisz jest w formie żartu czy robisz to z premedytacją. Podobno w każdym żarcie jest trochę prawdy, ale dlaczego to się Ciebie nie tyczy? Dlaczego masz w sobie cos takiego, że nieważne co powiesz lub zrobisz i tak zawsze będę po Twojej stronie? DLACZEGO TY?!
Przecież patrząc z boku nie jesteś jakies superprzystojny, właściwie to nie masz w sobie nic pociągającego. Jesteś zwykły. Nie wyróżniasz się ani inteligencją, ani wyglądem czy sposobem bycia, ale mimo wszystko stałeś się częścią mnie. Ciężko mi jest sobie teraz wyobrazić żyć bez Ciebie, ale chyba muszę. Nie potrafię o Tobie zapomnieć, nawet jeżeli przez myśli przjdzie mi film jak strasznie mnie niejednokrotnie traktowałeś i jakby nie patrzec zroniłeś.
Nie potrafię Cię wyrzucić ot tak z mojej głowy. Ale mam nadzieję, że z czasem mi się uda.
CHYBA LEPIEJ BĘDZIE JAK ZNIKNIESZ Z MOJEGO ŻYCIA, WIĘC KUR.A W Y N O Ś S I Ę ! ! !
xoxo