chciałam nauczyć się tasować karty, skręcać jointy tak ładnie i dokładnie jak ty. chciałam żebyś mnie tego nauczył. i żebyś opowiadał mi jak zaciąłeś się przy goleniu, jaką złowiłeś rybę i, że pobiłeś nowy rekord na playstation. chciałam uczyć się z historii sztuki siedząc po turecku na podłodze i żebyś w tym czasie dokręcał mi dready, żebyś wplótł w nie kawałek swojego. chciałam nie wstydzić się, że jestem gorsza z angielskiego od ciebie. i chciałam kupić ci tę koszulkę z ostrym, którą pokazałeś mi w wakacje, i zabrać cię na SLOT i rysować trzymając ołówek, który ty trzymasz w ręce i prosić cię żebyś czesał się w koka nie tylko do kąpieli i pokazać ci pragę swoimi oczami i wracać przez wrocław i zabrać cię na pokaz fontanny multimedialnej i marzyć o tym, że pojedziemy do amsterdamu i na słowację. i zobaczyć kiedyś jak grasz w piłkę i ulepić zimą bałwana i zrobić zimą grilla przed blokiem i gdy skończy się rok powiedzieć ci, że jesteś najlepszą rzeczą jaka spotkała mnie w tym roku i zrobić marchewkowe ciasto w twoim piekarniku i narzekać, że się długo piecze i słuchać, że ty lubisz tylko sernik z pianką, który robi twoja ciocia, ale mimo to zrobić tego marchewkowca, bo jest w nim dużo cynamonu, a ty przecież lubisz ten zapach, i kupować ci kadzidełka, chociaż boli mnie od nich głowa, ale wiem, że je lubisz i czasami podkradać ci papierosy, gdy jestem wkurwiona i przeklinam zamiast stawiać znaki interpunkcyjne i marudzę, gdy coś mnie boli i wieszać ci na lodówce lub chować do portfela moje rysunki i nie wstydzić się bekać przy tobie, wręcz mówić ile punktów w skali od 1 do 10 dałabym sobie za to beknięcie i śpiewać razem piosenki na internetowym karaoke i grać razem w PESa i robić sobie konkurs na zdjęcia z kamerki od laptopa na najgłupszą minę i zrobić razem aparat do fotografii otworkowej i prosić cię żebyś nauczył mnie prowadzić samochód i jechać samochodem, który ty prowadzisz i upić się kiedyś tak mocno żebyś musiał się mną opiekować i specjalnie nie stawać na palcach żebyś musiał się schylać żeby mnie pocałować, i łaskotać cię po żebrach, bo tam masz największe łaskotki i pozwalać ci patrzeć na mnie jak maluję rzęsy z otwartą buzią i opieprzać cię za malinkę na szyi a potem przepraszać, że sama zrobiłam ci większą i pożyczyć od taty samochód żeby pojechać do łagowa karmić kaczki a po drodze pokazać ci chrystusa w świebodzinie i zrobić sobie pod nim zdjęcie i śmiać się, gdy sobie przypomnę jak kochaliśmy się pierwszy raz, a ty miałeś na sobie koszulkę z napisem "just do it" i nierówno smarować sobie usta kremem nivea żebyś mógł palcami zebrać resztki i telepatycznie otwierać oczy w tym samym momencie, gdy się całujemy i wyglądamy jak cyklopi i mówić do siebie, gdy się całujemy plącząc w supeł w ten sposób języki i śmiać się z ciebie na złość, że masz czajnik elektryczny i kuchenkę, gdy zabraknie prądu i być trochę zazdrosną, że zdjęcie, które wisi na ścianie z twojego dzieciństwa jak jesz zupę może zobaczyć każdy, a nie tylko ja i wyśmiewać cię, że używasz photoshopa i potrzymać w rękach twojego kameleona i popisać ci ciało mazakami, a potem umyć cię do czystości i karcić cię na żarty za błędy ortograficzne i pojechać z tobą na snowboard i co chwilę się wywalać na śniegu i namówić cię żebyś zagrał coś na gitarze chociaż nie grałeś od lat i czytać po tobie playboya, którego regularnie kupujesz i wspominać smaki z dzieciństwa i kupić hube bube i sprawdzać, które z nas zrobi większego balona i jeść razem czereśnie i pluć pestkami na chodnik i urządzić sobie konkurs na najdłuższe wstrzymywanie powietrza lub siłować się na rękę i grać w kciuki i przegrywać z tobą w wojnie na poduszki i mówić do ciebie gruby i wkurzać się, że kupiłeś sobie płytę, którą ja chciałam ci kupić i obrażać się na ciebie na niby na kilka nanosekund i nie móc wytrzymać ze śmiechu, kiedy próbujesz być poważny i próbujesz się ze mną kłócić nie mówiąc do mnie agu tylko agnieszka i robić noski-miłoski i wspólnie zastanawiać się jak wymyślić teleportację i zawsze być bledszą od ciebie i rysować ci palcami na plecach różne wzory byś zgadywał jakie i chować się pod kołdrę, gdy będziesz chciał zrobić mi zdjęcie i przyzwyczaić się, że zamiast na dwór, mówisz na pole, i zbierać razem jagody i odebrać kiedyś twój telefon albo przynieść ci go do łazienki, gdy będziesz brał prysznic i cieszyć się, gdy latem wyskoczą ci piegi i żebyś otworzył mi chupa chupsa, gdy zniecierpliwiona nie będę mogła sobie z nim poradzić i nauczyć się odpinać twój pasek i oddychać wydychanym przez ciebie powietrzem i żebyś rozmawiał ze mną przy otwartych drzwiach łazienki, gdy robię siku i byśmy razem kupowali prezerwatywy i budzić się przed tobą żeby patrzeć jak śpisz i zerkać na twoje dołeczki nad pupą, gdy idziesz sprawdzić ile wody nalało się już do wanny i pokazywać ci jak schodzi mi skóra z brody, którą pokułeś mi swoim zarostem i mówić, że to już koniec z całowaniem i słuchać, że bolą ciebie usta i nie chcieć się przez to całować, bo nie lubię, gdy ciebie coś boli, ale mimo wszystko w końcu tobie ulegać i kłaść ci dłonie na podbrzusze bo ogrzewa mi je lepiej od moich zgięć w kolanach i chować sobie rodzynki w miejsce sutków żeby cię rozśmieszyć i nigdy nie nagrywać cię, że chrapiesz żeby mieć dowód, bo wciąż uparcie twierdzisz, że nie chrapiesz i puszczać z tobą latawce i papierowe samoloty i robić z tobą mydlane bańki i rozwiązywać wspólnie krzyżówki i słuchać tych samych nowych płyt i wymieniać się wrażeniami i grać w scrabble i wymyślać słowa, które nie istnieją i wciąż uparcie twierdzić, że mówię dużo więcej od ciebie i rozmawiać bez słów, bo tylko z tobą nie przeszkadza mi milczenie i myć razem zęby i porcjować kurczaka chociaż nienawidzę zapachu surowego mięsa i chociaż chcesz mnie w tym wyręczyć i śmiać się z ciebie, że nie umiesz gotować chociaż umiesz i kupić nam kota i wymyślać dla niego różne imiona i uwielbiać to, że zawsze ustępujesz mi miejsca w łóżku pod ścianą i byś dojadał po mnie kebaba i złościć się, że nie masz oleju tylko oliwę i liczyć ile masz pieprzyków i oglądać razem mecze piłkarskie i skakać na trampolinie i żebyś nauczył mnie robić koniczynkę z języka i mówić ci, że jesteś brzydki zły i szczery i lecę na ciebie tylko dlatego, że masz dready i nie musieć udowadniać moich uczuć w opisach na gadu gadu i obierać ptasie mleczko z czekolady zębami i kochać cię tak jak nikt jeszcze ciebie nie kochał i żebyś pamiętał o tym, że lubię słoneczniki, bo to najskromniejsze kwiaty, które nie potrzebują ozdoby, i pokazać ci jak kwitną magnolie i recytować na głos instrukcje obsługi sprzętów elektronicznych i dzwonić do ciebie do pracy żeby ci przeszkadzać i krzyczeć, gdy zobaczę pająka, bo się ich boję i znaleźć z tobą w aptece środek, który pomoże na moje uczulenie na komary i patrzeć się w niebo szukając kształtów chmur i już nigdy nie pokazać ci, że mi na tobie zależy. i już nigdy nie kochać nikogo tak, żeby jego strata bolała.
Inni użytkownicy: jinxiemarlonbrandon1czerwonagwiazda1991wypadek8kd87eweorsmaciej11301992brooklyn10laura12122dziubdziak
Inni zdjęcia: Przylaszczkowy sezon elmar1413 akcentovaStalowo judgaf;) virgo123Wiosenny czwartek jabolowekrwiJeszcze maskowo. ezekh114478 mzmzmzNie poddam się ! dawsteMoon photographymagicNa serio kurdupelpunk1477