Gdzieś przeczytałam, że najwięcej umiera się za piętnaście czwarta.
Sporo miałam tych za piętnaście czwartych ostatnio.
Całe moje przed chwilą to jedna, wielka za piętnaście czwarta
i chciałabym już dotrwać do świtu.
Ten koncert to mój brzask.
Moja jutrzenka.
Okład na zbolałe.
Ja tego brzasku wypatruje.
Pod oknem, na palcach stoję.
Czołem podpieram ciężką głowę
o szybę kruchą jak lód.
Byle do świtu.
Inni zdjęcia: Był sobie raz bezprawia czas bluebird11... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24zima ciąg dalszy kogabe... maxima24... maxima24