photoblog.pl
Załóż konto

Gdzieś przeczytałam, że najwięcej umiera się za piętnaście czwarta. 

 

Sporo miałam tych za piętnaście czwartych ostatnio.

Całe moje przed chwilą to jedna, wielka za piętnaście czwarta

i chciałabym już dotrwać do świtu. 

 

Ten koncert to mój brzask.

Moja jutrzenka.

Okład na zbolałe. 

 

Ja tego brzasku wypatruje.

Pod oknem, na palcach stoję.

Czołem podpieram ciężką głowę

o szybę kruchą jak lód.

 

Byle do świtu.

Dodane 18 MARCA 2022
885