Myśląc, że wspięłam się na szczyt,
ląduję twarzą na ziemi z powybijanymi zębami.
troszkę głupawo się czuję .
dziś taki piękny słoneczny dzień. pewnie skończy się tak jak zwykle ..
nudzę się, heloł, zabierz mnie gdzieś ! daję Ci tyle pomysłów, tyle znaków a Ty ?
nic z tym nie robisz. ale już jestem przyzwyczajona.
ja rozumiem, że nie masz czasu na bzdury, ale spotkania powinny czasem wyglądać inaczej.
Mam czasem wrażenie że masz w dupie to co ja bym chciała.
Przykre, ale chyba tak jest.
Wkurza mnie też to, kiedy mówisz o paliwie, chujowo się wtedy czuję,
tak, jakbyś dawał mi do zrozumienia, że albo daję na paliwo, albo wywalam.
Zbliża się Sylwester, pomysł padł ale inicjatywy nie ma do zorganizowania tego.
Nie mieszam się, pewnie zostanę w domu, bo nic w tym kierunku nie zrobisz.
Czemu to ciągle ja Cię gdzieś zabieram ?
Zazwyczaj jest tak, że zabieram Cię tam, gdzie sama chciała bym być zabrana.
z resztą nie ważne i tak zawsze będzie z tym problem ...