Tak. Myślę, że nikt nie jest tak bardzo szalenie zauroczony Jastarnią jak ja!! było cudownie!! pusta plaża, piasek, morze i spokój. Coś nieopisanego:) kiedy dorosnę zamieszkam tam. Obiecuję to sobie. Widzę siebie w przyszłości jako babcię nie kroczącą przez miejskie ulice, a po plaży spacerującą:) mmm rozmarzyłam się... doszłam dziś do wniosku, że mój stworzony w myślach ideał nie istnieje. Nie jest mi smutno z tego powodu, bo przeciez czasami tak bywa. Musi istniec ktoś kto nikogo nie ma i nie potrzebuje. Moze ja nie chcę tej drugiej połówki, bo sama się wypełniam podwójnie??? tak, wiem to dziwnie brzmi:) może lepiej zeskoczę na inny temat. Wczoraj był bal, na który kompletnie nie chciało mi się iść. Zawsze kiedy człowiek wmawia sobie, że będzie głupio na jakiejś imprezie, myli się, bo okazuje się, że było super i tak ,miały się sprawy z wczorajszym balem. Wirowanie w kółko i niezwracanie uwagi na innych tańczących wokół ciebie jakbyś była niewidzialna było czymś niepohamowanie magicznym. Nie chcę rozstawać się z paroma osobami z klasy, ale trzeba iść do przodu, bo tak nakazuje nam życie. Coś się kończy, a coś nowego zaczyna. Do widzenia mój wyśniony królewiczu z bajki.