czy istnieje jakiś limit złych dni? włączam stop, bo od pauz już mi słabo.
patrzyłam na te dzieciaki i tak strasznie zazdroszczę im tego, że wszelkie problemy są dla nich nieosiągalne, że mają dzieciństwo od a do z i śpią spokojnie. jakie to było uczucie... chcę już stąd ruszyć, wrócić tam w to miejsce, bo kojarzy mi się właśnie z jakąś granicą. z taką, za którą nie ma problemów, nie ma się czasu o nich myśleć i można żyć i oddychać na raz, bez gorączkowego liczenia każdej minuty i chwili.
Bąblu, nie umiem opisać i naprawdę zaczyna mi brakować słów na to wszystko i za to wszystko, wydaję mi się, że dziękuję jest już tak małe i niekształtne.. ale wciąż prawdziwe. naprawdę, za wszystko od początku do końca! (kocham planować z Tobą przyszłość, w której nie ma miejsca na takie dni jak dziś!)
uwierzcie mi, stawiam bardzo odważne i racjonalne kroki. no i trzymajcie kciuki..
fajnie, że się odezwałeś, poprawiłeś humor tym zdjęciem, jakoś tak milej :)
za 2 tygodnie ślub! Oleeeeeńko, jak to zleciało!
za 3 tygodnie Lidzbark! moje kochane mordki, nigdy nie sądziłam, że mając kogoś obok zaledwie 11 dni, można tak się przywiązać i zaprzyjaźnić. już niedługo!
za 4 tygodnie morze! Bąbel, aaaaaaaaaaaaaaahhhhhhhhhhh :)))))))))
(widzisz, tak jak mówiłam - wszędzie szukam pozytywów)
16 MARCA 2018
19 SIERPNIA 2017
29 LIPCA 2017
27 KWIETNIA 2017
10 MARCA 2017
8 LUTEGO 2017
26 STYCZNIA 2017
20 PAŹDZIERNIKA 2016
Wszystkie wpisy