WAKACYJNA MIŁOŚĆ CZĘŚĆ 6.
Następnego dnia poszliśmy na plażę. Nagle zaczął dzwonić do mnie Karol.
-Dziewczyny, dziewczyny. Karol dzwoni. Ja nie odbiorę.
-Odbierz. Pośmiejemy się.
-Nie ! Odłączyłam go.
-Ej, patrzcie. Tam są chłopcy, którzy wyglądają jak Karol i Krzysiek. Oni chcą się z nami spotkać.
-Dlaczego oni cały czas się tu patrzą ? Rozpoznali nas. O kurde. Mam pomysł.
-Co ty robisz ?
-Miłosz, daj mi twoją koszulkę, Dawid czapkę, Damian daj twoje spodenki.
Szybko przebrałam się w chłopaka. Nazwali mnie Sebastian. Nagle gdy Karol spojrzał w moją stronę zbladł, powiedział coś Krzyśkowi na ucho i poszli do swojej grupy. Od razu zaczęłam się śmiać, a inni przyłączyli się. Wieczorem poprosiliśmy naszą opiekunkę żebyśmy poszli do Biedronki, bo musimy kupić sobie coś do jedzenia. Gdy wychodziliśmy już ze sklepu zerkłam na inną kolonię.
-Albo mi się wydaję, albo to znowu oni. - zaczęłam rozmowę.
-To oni ! Patrzą się tu. Co robimy ? - powiedziała Doma
-Oni tu idą. O nie. Chodźcie do środka. - szepneła mi do ucha Marysia
-Szybko. - krzyknęła Natalia
Wbiegliśmy do sklepu. Nie weszli za nami. Zadowoleni, że udało nam się uciec usiedliśmy na murku.
P.S. DODAWAJCIE, KOMENTUJCIE, POLECAJCIE ! Odwdzięcze się tym samym. ; )