Cool, widzę, że nadal edytor zdjęć mi nie działa - pięknie, pewnie wszyscy mają normalnie tylko u mnie jest zjebane? :d Nie rozumiem o co z tym chodzi? Nie ogarniam. Zawsze mam pecha i muszę znaleźć się w tej grupie osób, która ma coś zepsute. Przez jakiś miesiąc nie działały mi relacje na instagramie i zgłaszało to kilka osób, a reszta miała oczywiście wszystko normalnie. Także jeśli ktoś czyta to sorry za wizualną jakość notki...
EDIT!! Uwaga, za setnym razem zadziałała edycja. WOW. Ale nie zmieniam treści powyżej, bo to bez sensu - znając życie to taki przebłysk szczęścia i przejściowa normalność tutaj.
Pomijając ten fakt, takie oto dostałam fajności urodzinowe w środę :)
Tata zawsze dba o to, żebyśmy z siostrą czy mamą na urodziny dostawały od niego i mamy największe i najładniejsze róże które zawsze długo stoją :) Muszę sobie chyba jakiś specjalny wazon kupić.
Przemek sprawił mi wiele radości (i sobie też xd) kupując mi prezenty. Prosiłam kiedyś o dzika - dostałam dzika( nawet 'chrumka'!), upominałam się jakiś czas temu o żelki malinki i pudrowe cukierki - jedne ze smaków dzieciństwa i w końcu mam. Śmialiśmy się, że mógł mi dla beki tą bieliznę z cukierków kupić i chyba nawet chciał :D Do tego czerwona szminka ze zdjęcia - nigdy mało czerwieni, lakier (chyba zacznę jednak myśleć nad tymi hybrydami, może będą mi dłużej trzymały niż zwykłe lakiery i więcej możliwośći. Tylko nauczę się to robić, a przede wszystkim ściągać to tak żeby nie niszczyć paznokci - zobaczymy czy da tak radę. Muszę ogarnąć temat. :)) I peeling do ciała z ukochanego Vianka, nie mogę się doczekać aż go użyję tak pachnie ^__^ Byliśmy też w mieście na urodzinowym piwku.
Siostra i dzieciaki też mnie uraczyły słodkościami, oj będę miała czym się objadać po nocach! Cieszą mnie wszystkie prezenty i życzenia :)
Na ostatnim zdjęciu mój piękny paznokieć, który jak widać jebnął w tak cudownym miejscu, że lepszego nie mógł sobie wybrać. Teraz nie umiem pisać na telefonie i nie trafiam tam gdzie chcę. A wszystko to przez wczorajsze otwieranie jakiegoś piwa na kaca w dziwnej butelce. To za karę :P
A tak poza tym jestem w dupie, troszkę się chyba podziębiłam i staram się tego stanu nie pogłębić, a czeka mnie do świąt masa roboty, sprzątania, ogarniania u nas i u babci, na cmentarzu u dziadka, trochę gotowania, nie mówiąc o tym że nie kupiłam jeszcze żadnych prezentów... Nadal nie zrobiłam karmnika dla ptaków. Także serio jestem w dupie i chyba do świąt nie będę mieć żadnego luźnego dnia. Jeszcze okres, zmulenie, brzuch boli. W ogóle czy ja się ze wszystkim wyrobię? Kurwa... :) Muszę. Powiedziałam, że zrobię, to zrobię... Eh. Nie ma, że boli :P
A boli.
...
3 CZERWCA 2019
29 MARCA 2019
22 STYCZNIA 2019
13 STYCZNIA 2019
15 GRUDNIA 2018
17 LISTOPADA 2018
20 PAŹDZIERNIKA 2018
2 PAŹDZIERNIKA 2018
Wszystkie wpisy