;) Pora napisać coś z dupy. Miałam kurna długie paznokcie, wkurzały mnie i ciągle je przycinałam, piłowałam, ale myślę sobie dziś - ok, skoro tak się uparły, to je pomaluję na jakiś kolor który wygląda zajebiście na takiej długości, tak na kilka dni, bo jak kiedyś pisałam nie przepadam za zbyt długimi paznokciami. No to kupiłam sobie dziś specjalnie odżywkę, bo nigdy nie maluję na suchy pazur co by się nie niszczył. Odżywki w zasadzie potrzebuję tylko jako bazy, bo poza łamaniem się co jakiś czas w najgorszych momentach to na paznokcie narzekać nie mogę - no i ja właśnie o tym :D Przy otwieraniu pudełka owej odżywki (DO PAZNOKCI, co za ironia losu) wygięłam sobie do bólu paznokieć palca wskazującego, już myślę "jebnął!", ale patrzę - nie jebnął. W połowie stał się tylko bardziej giętki i pojawiła się pod nim krecha, ale nie takie pierdoły przeżywały moje drapaki. Wszystko super, pazur przetrwał dzień. Nocą wykąpana szykuję się do manicure jak typowa baba. Piszę na klawiaturze i coś mi nie pasuje, nie mogę trafić palcem w klawisz, co następuje zawsze gdy zetnę paznokcie na krótko, patrzę - JEBNĄŁ xD Żałuję, że nie mogłam tego biednego pazura pokazać P., który zawsze w takich momentach przez chwilę razem ze mną udaje, że wydarzyła się tragedia i że go to interesuje :| Tragedia o której tak co godzinę później sobie przypominam i robię smutną minę jak za pierwszym razem. No i tak kończę z przyciętymi grzecznie pazurami i pewnie z jakimś nudziakiem na nich. Eh. Taka historia! Btw. człowiek chce coś wrzucić pierwszy raz od ponad miesiąca, nabazgrać jakieś pierdoły i wypociny żeby nie było to nawet nie może porządnie tego zrobić, bo cały edytor jest pusty i rozjebany, ani ustawić czcionki, wielkości, odstępów, nic. Muszę chyba założyć okulary, żeby przeczytać własną kurwa notkę, bo choć ślepa nie jestem te małe znienawidzone literki tak mnie drażnią. Tytułu fbl też nie widać. Edytować z poziomu wpisu też nie można. Brawo fotoblog, w sumie to byłby cud i nowość gdyby chociaż raz tu było wszystko spoko i na miejscu... To miejsce naprawdę robi się gówniane i poza moimi wszystkimi różnymi wspomnieniami, zdjęciami i śmiesznymi czy sentymentalnymi wpisami prawie nic wartego uwagi tu już nie ma.