photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 23 MAJA 2010

Dzień 2

Wyścig ze startu wspólnego - czułem się lepiej niż na czasówce, bo nie było takiego poczucia, jakby ktoś mnie obserwował ;D

Mam na myśli to, że ścigałem się ze wszystkimi a nie sam ze sobą. Wyników jeszcze nie ma, wyścig miał 5 pętli, ale w momencie, kiedy najlepszy kończy tę 5. rundę, trasa zostaje zamknięta i reszta też finiszuje. Ja zdążyłem wjechać na 3. kółko, kiedy byłem w trakcie jego pokonywania, najlepszy już skończył wyścig i tylko mogłem to 3. okrążenie dokończyć.

Karol i Przemek przejechali po 4, obyło się bez defektów i urazów, mój rower również przetrwał a także po porannym serwisowaniu przerzutki działały lepiej i na pierwszym kółku praktycznie wszystko podjechałem.

Na kolejnych opadałem powoli z sił, więc więcej podchodziłem. Niestety takie podchodzenie nie daje odpocząć, a na szczycie wzniesienia, kiedy człowiek myśli, że może przez chwilę wolno popedałować i się powoli rozpędzać a zastaje głębokie błoto, rzuca mięsem aż miło.

Justyna, której wyścig miał trwać 3. okrążenia zdołała ukończyć tylko 2, gdyż zwyciężczyni ją zdublowała pod sam koniec kółka i w sumie przez kilkadziesiąt sekund straty nie mogła już pojechać ostatniego, za to na koniec tego drugiego pokazała taki pazur, że aż miło było patrzeć, jak sprintuje i wymija przeciwniczkę na 30m przed metą na ostrym zakręcie przy samym słupku trzymającym taśmę :D

Czadowe zjazdy, w sumie to mi się najbardziej podobało, korzenie, profilowane ostre zakręty, wyrwy i zaraz ostre podjazdy.

 

Co tu dużo pisać, fajna przygoda, dobry trening, jestem zadowolony z siebie, że w ogóle to przetrwałem.

Pozdro :D

Komentarze

~shyduo i my również jesteśmy z Ciebie dumni
24/05/2010 21:17:08