Jestem kosmitą z planety Ziemia. Mieszkam w kartonie na dworcu w podziemiach. Jak każdy PAPUG mam w życiu swój cel! Tak bardzo chciałbym pojechać na Hel!!. x) No i pojechaly;]
Gdy Papugy byly maly, to w sadzawkach sie taplaly. Lecz nadeszły ciężkie czasy, bo nad morze chcą brudasy. Wsiadly więc do Białej Strzały. Otworzyly 2 browary...... ;P Reszty nie pamiętam ;P
Na zdjęciu z Chudym - sie znaczy sie myszką wędrowniczką ;P >Nie, nie. Karmówka jest beee... Nie palcie tego!!. ;P<
1.12 - godzina 1 w nocy. Zjazd do Władysławowa, poszukiwanie całonocnego monopolu i Fresco. Kolejno Chałupy. Godzinę później - piknik/ognisko na plaży połączone z degustacją.
WyPRRDALAĆ!! Nasza plaża!!. xD
Dzień drugi. Opanowanie miejscówy w Chałupach [jak najbardziej trafne określenie]. Poranna toaleta nad brzegiem morza, uśmiercanie meduz, wyprawa po śniadanie (do tej pory ciężko mi pojąć dlaczego ludzie nas unikali:). Voyage na Hel;D I nie ma, że boli! 3km do celu - zwątpiliśmy.
-Wracamy? -Noo... Ale najpierw zakupy;D
W PoloMarkecie tradycyjnie - co nieco na szame, zapoja, skarpety xD, 2 znicze, widelec i nóż.. ;D Wina w ilości około 9 litrów + denaturat (ale to na rozpałke;P) W "domu" (no w Chałupach=) - grill, 'wytworna' kolacja przy zniczach, degustacja Fresco - pierwszy raz w naszej karierze Z KUBKÓW :| Ojoj, starzejemy się_;P ;D
Nie wspomnę o wspinaczkach na maszty, czy wyprawie Hondziną po alkohol w środku nocy, gdyż utwierdzę Was wtedy w przekonaniu, że jesteśmy nieodpowiedzialni. A to nieprawda - wszak przy 3 promilach człowiek czuje się jeszcze całkiem dobrze;P xD
-Fran.. Gdzie jest droga.. -No, ej.. Patrz.. Chyba przed Tobą.. Zjeżdżaj! To nie nasz pas!
To logiczne, że poranek był bolesny;P Jest jednak na to jedno skuteczne lekarstwo - Żubr i w drogę ;D
15OO km - bez awarii, kontroli policyjnych, tylko szosa, Hondzina i Ptaky Nieloty =) Do czasu..;/ 3.12, dokładnie o północy, w miejscowości Jastrzębie Zdrój doszło do zatrzymania Białej Strzały przez drogówke. Skutki? 8pkt karnych i 4OOzł mandatu ! =/ Mmm.. Jeeb, jeeb, jeebani!;// Defakto skończyło się i tak lepiej niż poprzednim razem (powrót z Pszczyny) - pościg lodówy za Hondziną, z prędkością około 17Okm/h. Byliśmy lepsi - złapali Nas dopiero w następnym miesteczku;PP Niestety, kara jaką przyszło zapłacić za chwilę zapomnienia, była zbyt duża - odebranie prawa jazdy.. Na szczęscie, NIE DOSZŁO DO SKUTKU ! ;D Pamiętajcie - pies też człowiek! Czasem zrozumie xD