To było takie z dupy.
Bo plan na to co napiszę poniżej był ale na inną część roku.
Jednak zwolnił się termin więc się wjebałem.
A co.
Osoby, które wcześniej trafiły na mojego shitstagrama już w niedzielę wszystko wiedziały.
A o chuj tu chodzi?
O kurs na pojazdy uprzywilejowane i specjalne.
Weź zapierdalaj do Torunia bo u mnie w regionie pizda z takimi kursami.
Ale opłcaciło się.
Udało się nawet dostać gruza do kilku kółek na darciu kapcia.
Drift to nie do końca moja bajka, jednak trochę mi to pokazało jak zachowuje się tył napęd jak spierdala mu przyczepność.
Co do kursu to trochę się nauczyłem, jednak okazało się że z dość solidnym zasobiem wiedzy już tam trafiłem.
No i miałem kilka złych nawyków ale udało się je wywalić.
Codzienne użytkowanie samochodu mam już pewniejsze i styl jazdy też się lekko zmienił.
Co nie znaczy, że nagle zacząłem latać grzecznie.
Co to to nie.
Płynniej ale dalej zapierdolistycznie.
Ćwiczenia?
Płyta poślizgowa na prostej, na łuku, ominięcie przeszkody na praostej, slalom i mój ulubiony slalom tyłem.
To ostatnie to była zajebista zabawa.
Tak samo jak na zakręcie na poślizgu wywalanie samochodu bokiem do toru jazdy kiedy tylko była okazja.
No ale przyszedł czas na egzamin.
Ominięcie przeszkody w zakręcie i zatrzymanie jeszcze w nim będąc.
Było kilka podejść i pozwalało to na popełnienie błędu.
Co potwór odjebał?
Mając zaliczony próg prób do zdania chciałem coś sprawdzić.
Oczyiście gaz do końca i próbowałem pokonać przeszkodę ze zdecydowanie większą prędkością niż wymagały cele egzaminu.
Samochód pięknie wyjebało prosto.
Kieronica w bok a samochód nie.
Ogólnie było sporo pozytywów i sytuacji na plus.
Zostaię resztę dla siebie jako dobre wspomnienia.
Psychicznie mimo wyjebania to odpocząłem.
W pewnym sensie.
Najważniejsze w tym momencie i temacie jest to, że jeszcze tylko ugadać się na psychotesty i jazda w karetkę.
Nie tak dawno temu mając o wiele gorszy stan w głowie zdałem ten sam kaliber trzepania baniaka przez psychologa więc żaden problem to nie będzie.
Zdecydowanie wolę zdobyać dodatkowe umiejętności i uprawnienia niż całe życie np. obierać ziemniaki w jakimś DPSie ewentualnie robić w maku czy biedrze.
Takie osoby też są potrzebne ale to nie moja bajka.
Młody i dynamiczny zespół zostawię młodym i dynamicznym.
Wolę swoją ścieżkę.
A to i tak nie wszystko na ten rok co miało wejść.
Maszyna ruszyła.
Stay tuned.
Nana - Dreams
4 dni temu
26 MARCA 2025
23 MARCA 2025
14 MARCA 2025
12 MARCA 2025
11 MARCA 2025
10 MARCA 2025
8 MARCA 2025
Wszystkie wpisy