Na ostatniej prostej brakło mi tchu. Mam wyrytą w pamięci tę drogę, jej kształt,
wymagania, które stawia i wytchnienie, które ostatecznie daje. Dobrze znam
swoje możliwości i dobrze wiem, że zawsze brakuje mi wiary w siebie. Do tej pory,
mimo wszelkich niedogodności płuca przyjmowały resztki tlenu, tak bym mogła
dotrzeć do mety, z lepszym, bądź gorszym czasem. Tym razem odmówiły i mogłam
tylko patrzeć, jak moje ambicje, plany i ciężka praca przebiega końcową linię, a moje
ciało zakończyło zawody przed ostatecznym finiszem. Ostatnio specjalizuję się
w podejmowaniu nietrafnych wyborów i notorycznie zawodzę siebie, może czasem
warto odpuścić jeden bieg, by przygotować się do kolejnego i stanąć na nogi..
Ale powtórzę go na pewno za jakiś czas, bo z waleczności nigdy się nie wyleczę.
Inni zdjęcia: 1435 akcentovaClonnage. ezekh114Sobota patusiax395... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24