Z dnia na dzień przypadki, które mnie dotykają przechodzą same siebie, ludzka
niepoczytalność osiąga najwyższy wymiar w godzinach szczytu, proporcjonalnie do mojej
nieporadności. Mglistym rankiem wpatrujesz się w zaparowane szyby podziwiając, lub
złorzecząc w myślach zaspane ulice. Czym skutkuje uderzenie tramwaju pięścią? Chyba jedynie
gniewem motorniczego, który musi zdjąć słuchawki z uszu i przywrócić porządek. Natomiast
wyrzucając tabletki i wypis przez okno pociągu, świata nie zdobędziesz, a Łowicz to nie
Toruń, więc trzydzieści minut opóźnienia może faktycznie było minimum. Każdy dzień to setki
ślimaków i hieroglifów. W mocno pobłażlwy sposób bawimy się oscyloskopem, nic o nim nie
wiedząc, ćwiczymy techniczne kreski i żyjemy w zespolonym świecie. A ja potykam się o własne
wymysły, uparcie szukając punktów odniesienia. Na szczęście wszystko za chwilę wymaże
deszcz, a wobec przewrotności tych dni, warto zapamiętać tylko szarą bluzę.
Inni zdjęcia: 1435 akcentovaClonnage. ezekh114Sobota patusiax395... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24