Nim było za późno
Uczę się na pamięć echa Twojego oddechu.
Rozpoznaję niebo - jeszcze wczoraj
radowało serce.
Potrafiłam dogonić przyszłość,
przeszłość szukała dla siebie
odpowiedniej roli.
Łzy, podatne na krzyk, rozkoszowały się
minionymi epokami.
Przychodziłam stale
nad brzeg tej samej rzeki -
tam, gdzie odkryto człowieka.
Skąd w Tobie tyle ciernistych lat?
Dlaczego jesteś odpowiedzią
na pytania, nawet te najtrudniejsze?
Obawiam się, że nieprędko
odzyskam pragnienia. Chowam się
w cieniu chmur, po drugiej stronie słońca
zostawiam opuszczone zasłony.
Teraz, gdy wiem, jak Cię śnić,
skrywam chwile, wciąż łaszące się
do serca wszechświata.
Brakuje mi Twojej melancholii, wiesz?
Łza jest przecinkiem we wstępie
do mojej autobiografii.
Uśmiech, pracochłonnie wskrzeszony,
nie wstydzi się siebie,
nie wyrzeka smutku.
Pewnego dnia zakończę to zdanie
wypielęgnowaną, soczystą, purpurową kropką.
Złudzenia staną się jawą,
tyle że zbyt delikatną, aby przetrwać
jeszcze jeden upadek.
Proszę, pozostaw mi na pamiątkę
skrawek raju - miejsca, w które uwierzyłam,
nim było za późno.
Tylko obserwowani przez użytkownika ostatniepowitanie
mogą komentować na tym fotoblogu.
1 dzień temu
1 dzień temu
1 dzień temu
1 dzień temu
1 dzień temu
1 dzień temu
1 dzień temu
1 dzień temu
Wszystkie wpisy