Pamiątka z wycieczki po piekle
Kiedy wyśniłam dalszy ciąg tej nocy,
życie wyszło naprzeciw.
W momencie, gdy zalśniły gwiazdy
w ustach, zawirowało
od nieodwracalnych pragnień.
Czuję,
słyszę,
rozumiem
obojętność
smutku, co zalągł się
w nieodpowiednim zakątku
mojego własnego wszechświata.
Kropla po kropli, odkrywam tęsknotę,
o jakiej myślałam
w dzieciństwie.
Czy to kolejny sen proroczy?
Usterka, jakiej nie sposób uśmierzyć?
Sprawdzam, czy serce
szczelnie otwarte. Upewniam się,
czy dusza czeka we właściwym miejscu.
Upadam,
choć wiem, że nie zasłużyłam
na grzechy,
na nieśmiertelność.
Obojętność koliduje we mnie
z namiętnością, życie - z przypadkiem.
Czy można budzić się wciąż
o tej samej porze?
Podyktuję Ci przyszłość -
taką, która na nikogo nie czeka,
objawia się jako pamiątka
z wycieczki po pobliskim piekle.
Tylko obserwowani przez użytkownika ostatniepowitanie
mogą komentować na tym fotoblogu.
1 dzień temu
1 dzień temu
1 dzień temu
1 dzień temu
1 dzień temu
1 dzień temu
1 dzień temu
1 dzień temu
Wszystkie wpisy