Dzielę świat na pół
Nic po łzach, które nie pamiętają
swojego początku.
Nie zastąpię szczęścia nadzieją,
ponieważ lęk, który gromadzi się
pod powiekami, przybywa
zbyt pochopnie.
Jestem zbyt odległa, żebyś nakarmił
mną swój czas. Poplątały się drogi -
która z nich jeszcze wczoraj
wiodła ku przyszłości?
Jakim powietrzem oddychać,
żeby dłoniom przestało być smutno?
Nie czuję strachu, nie czuję miłości -
przerywaną linią
dzielę ten świat na pół.
Zbliż się do mojego ciała - obiecuję,
znajdę dla Ciebie sen. Rozpoczyna się
ta jedyna godzina, prowadząca prosto
w znoszony smutek.
Gdzie szukać takich myśli,
które zastąpią wołanie o pomoc?
Z każdym naiwnym krokiem
w stronę cienia umiera pragnienie.
Z każdym cierpkim oddechem
staję się niemą przysięgą,
drogą bez wstępu i zakończenia.
Tylko obserwowani przez użytkownika ostatniepowitanie
mogą komentować na tym fotoblogu.
1 dzień temu
1 dzień temu
1 dzień temu
1 dzień temu
1 dzień temu
1 dzień temu
1 dzień temu
1 dzień temu
Wszystkie wpisy