Pomiędzy zdaniami
Chadzam nieposłusznymi ścieżkami,
które dawno temu utraciły sens.
Pogrążam się w niebycie -
nie zwiastuje niczego dobrego.
Jestem zaginioną gwiazdą, co lśni
na niewłaściwym niebie.
Jestem kroplą snu, wsiąkającą
w zeschniętą ziemię.
Rozglądam się, potrzebuję łapczywie
krztyny oddalenia - ciało
objawia się jako osobna epoka,
wstęp do testamentu.
Wstęp, rozwinięcie, zakończenie -
czy nie może brzmieć to
jeszcze lepiej?
Przypominam boleśnie znak zapytania
w zdaniu oznajmującym.
Czuję skruchę - obojętność,
której nie wyrazi najgłębsza cisza.
Dostrzegam w Tobie zwieńczenie
mojego zła. Nie wiem,
w którym miejscu kończy się przyszłość,
a rozpoczyna życie.
Wróć, odszukaj mnie
wśród tych martwych spojrzeń,
pomiędzy zdaniami,
które nie staną się modlitwą.
Tylko obserwowani przez użytkownika ostatniepowitanie
mogą komentować na tym fotoblogu.
1 dzień temu
1 dzień temu
1 dzień temu
1 dzień temu
1 dzień temu
1 dzień temu
1 dzień temu
1 dzień temu
Wszystkie wpisy