5 sierpnia 2012
Nie jestem już silna, czuję uciekające ze mnie życie. Tętno zwalnia. Chyba przedawkowałam. Powoli podcinam sobie żyły, sama nie wierząc w to co robię. Przecież miałam być dorosła, podejmować słuszne decyzje. Poznałam mój los przecież tego chciałam. Jestem taka mała przy tych problemach. Już nie muszę się martwić. Umieram z dawką heroiny w krwi. W sumie to ona ze mnie ucieka, ulatnia się tak jak moja dusza. To zostało zakończone. Dość opowieści o złej narkomance żalącej się jakie jest życie, ludzie. Jaka jest ona, cały świat. Piszącej nie tylko do innych lecz do Boga. Błagającej teraz o przebaczenie i miejsce przy bliskich.
KONIEC.