photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 5 LUTEGO 2013

"miłość niesie ze sobą wielkie szczęście, o wiele większe od bólu, który przynosi tęsknota."


 Jej obec­ność była je­go od­wagą, to ona spra­wiała, że był w sta­nie ro­bić krok za krokiem. 


za każdym razem kiedy odjeżdżał spod mojej klatki przeżywałam koszmar. tamtego razu zażartował : -dawaj buziaka kochanie, może ostatni raz.- z naburmuszoną miną nastawiłam usta a gdy już siedział na motorze rzucałam mu swoje odwieczne zdanie:- jedź ostrożnie. - tamtej nocy nie napisał jak zawsze ' już jestem w domu.' był tylko krótki telefon od jego kolegi. słyszałam pojedyncze słowa. jakiś wypadek , rozbity motor, osobowe auto, poślizg. nagle mdłości, słabość, i przeogromna panika. pamiętam uspokajanie mnie przez tatę, kiedy tej deszczowej nocy pędziliśmy do szpitala. zawalił mi się świat, gdy zobaczyłam go nieprzytomnego podłączonego do aparatur, z bandażem na głowie , przez który przedzierała się krew. złapałam go za dłoń, modliłam się i szlochałam, żeby wyszedł z tego cało. wtedy najbardziej liczy się nadzieja wiesz? i ona tym razem nie zawiodła. bo on w końcu otworzył powoli oczy i cicho wyszeptał leciutko ściskając moje palce: - myślałaś, że dla ciebie nie przeżyję ?

 


 -Weź szklankę.

-Wziąłem. . . i co?
-Upuść ją . .
-Rozbiła się, co dalej ?
-Teraz ją przeproś i zobacz czy się pozbiera . . .
Nadal myślisz, że wystarczy przeprosić. . .?


Mówią, że jak kocha to wróci, osobiście uważam, że jak kocha to nie odejdzie.


 Nigdy nie płacz przez kogoś kto Cię zostawił, uśmiechnij się i powiedz "Dziękuję Ci za danie mi szansy na znalezienie kogoś lepszego od Ciebie."


Nigdy nie możesz popełnić tego samego błędu dwa razy, ponieważ, za drugim razem to nie będzie błąd, a Twój wybór.


Szła w jego stronę. Uśmiechnął się szeroko, stał z kumplami i tą lalą. Już chciał się przywitać, gdy go zatrzymałam. Spojrzał na mnie wściekły. Nie lubił, gdy mu się odmawiało przy kumplach. -Wiesz co?- Zapytałam ze stoickim spokojem. Spojrzał spod byka. -A w sumie nie.- Odwróciłam się do laski obok. -Możesz go całować, ale on wciąż będzie czuł moje usta, możesz ściskać jego dłoń, ale to moja najbardziej pasowała, możesz przytulać się do niego podczas snu, ale wiedz, że to o mnie będzie śnił, możesz...- Dotknął mojego ramienia chcąc mnie powstrzymać przed dalszym mówieniem. Strzepnęłam jego dłoń. -Jeszcze nie skończyłam! -Ryknęłam. -Znów odwróciłam wzrok w stronę dziewczyny. -Możesz z nim być. Krzyżyk na drogę, ale pamiętaj, że facet, który zdradził raz, nie powstrzyma się przed kolejnym skokiem w bok. - Stanęłam na wprost niego. -No to pa, Kochanie. -Odwróciłam się na pięcie. -I wiesz, co? -Stałam wciąż tyłem. -Postaraj się nie zjebać jej życia tak, jak to zrobiłeś ze mną.


A jeśli chodzi o zniszczenie mnie, z radością zobaczę jak próbujesz.


 -Spotkałem dziś miłość.

-I co ci powiedziała?

-Przepraszała, że nie zawsze trwa do końca.

-Płakała?

-Płakała. Bo często rani.

-Krzyczała?

-Krzyczała, że nie zawsze jest piękna.

-Śmiała się?

-Śmiała, bo umie z siebie kpić.

-Żałowała czegoś?

-Żałowała, że ludzie nie zawsze traktują ją poważnie.

-Była zła?

-Złościła się, że czasem w nią wątpimy.

-Cieszyła się? Cieszyła. Że tak często jej szukamy.

-Co ci jeszcze powiedziała?

-Powiedziała, że nie jest dla mnie.


Drętwo leżała na ulicy z coraz płytszym oddechem. Było za ciemno, aby ktokolwiek mógł ją zauważyć. Za późno, aby ktokolwiek tamtędy przechodził. Ostatkami sił przyłożyła swoją dłoń do ucha. Nasłuchując swojego ustającego tętna, zagryzała wargi z przeszywającego ją bólu. Boso, z rozmazanym makijażem i splątanymi włosami, leżała na chodniku w kałuży krwi. Deszcz zaczął padać jak opętany, straciła przytomność. Następnego dnia tuż o świcie znaleziono jej ciało. Obok niej leżał pistolet umazany krwią. W jednej z dłoni trzymała kartkę papieru. Przechodzień przystanął i podniósł świstek ówcześnie dzwoniąc na policje. Było na nim napisane, małymi niezgrabnymi literkami: 'sprawca - miłość.'


To nieprawda, że miłość od nienawiści dzieli cienka granica. Dzieli je mur chiński z basztami i wartownikami co 5 metrów.

-Dr. House


Chciałabym się z kimś spotkać. Usiąść i zacząć opowiadać- bez granic , bez barier. Wspominać. Wrócić do tamtych czasów. Przypominać Sobie wszystko od nowa .