szczęście . ostatnio myślę sobie , że już nawet nie pamiętam tego uczucia .jak to jest ? staram się . robię wszystko co w mojej mocy , a potem dostaję kopa w dupe . no to w takim razie po co walczymy ? o przyjaźń , miłość , SZCZĘŚCIE ?! przecież to i tak jest mało warte ... a może nic nie warte ? wkurzają mnie ludzie , którzy KAŻDEGO nazywają swoimi przyjaciółmi , a przecież połowa z tych ludzi jest tak fałszywa , że aż ustawa tego nie przewiduje . mało kto to rozumie . potem potrafią siedzieć i płakać , że chodzą o nich takie , czy inne plotki , że stało się to czy tamto . kurwa jak można być tak głupim ?! i mimo , że przejechali się nieraz , nadal robią i zachowują się tak samo .
no to skoro tak jest , ludzie tacy są ... to pytam jeszcze raz ! PO CO MY (osoby , które nie ufają każdemu) MAJĄ SIĘ STARAĆ O TO WSZYSTKO ? O SZCZĘŚCIE DLA SIEBIE I DLA INNYCH ! chcemy dawać innym to co mamy i co możmy od siebie dać . to co dla osób , z którymi się zadajemy powinno być potrzebne . szkoda , że niektorzy tego nie doceniają .
nie lubię dzieci , ale gdy widzę takeigo malutkiego śmierdziela na ulicy to aż robi mi się miło . są takie słodkie , SZCZERE , wspaniałe . potem wyrasta z nich gówniarz bez szacunku . jedne są takie jakie były za dziećiństwa , ale potem u niektórych .. a właściwie u większości się to zmienia . szkoda tego wszystkiego . szkoda takich ludzi . bo "piękno" tego świata jest strasznie ... "brzydkie" . żeby się utrzymać , nie zmienić - być sobą . ;c trzeba walczyć , żeby nie zostać zgnębionym i "zkamieniowanym" .. nie można być nijakim .
trochę żyję . dla niektórych to mało , dla innych dużo i się tego nauczym bo kiedyś sama taka byłam . może warto zampamiętać , co ? może jednak warto walczyć ...