Mój misiek, prawda, że słodki? <3
Mam w chuj dużo nauki, ja nie wiem jak się wyrobię. Nawet w niedzielę i sobotę będę kuć ;/
Swoją drogą w niedzielę pojadę do miśka, mam nadzieję, że na niego wsiądę, bo jak nie, to się uduszę.
Ostatnio siedząc z koleżanką i patrząc jak Apacz chodzi pod początkującymi załamałam się.
Masakra, i potem ludzie się dziwią, że on jest taki i owaki, wyłamuje i ... szkoda gadać.
No przecież najważniejsze jest to, by go szarpać za pysk i obijać się o grzbiet..