photoblog.pl
Załóż konto
Dodane 13 PAŹDZIERNIKA 2012 , exif
1295
Dodano: 13 PAŹDZIERNIKA 2012

17.

ŁOT DE FAK?

 

Tak, to ja.

Tak, to skoczyłam.

Tak, nie spadłam.

Tak, nie zabiłam się.

Tak, kocham Apacza.

Tak, kocham Dakara.

Tak, oba są zajebistymi końmi.

Tak, nie umiem skakać.

 

 

Dzisiejszy dzień to jakaś .. masakra. O ile tak to można nazwać.

To może od początku, szykujcie się na mega długaśną notkę, której nikt zapewne nie przeczyta.

 

W stajni byłam o 7.30. Wschód słońca tam - coś niesamowitego, uwierzcie, nie chciało mi się wyciągać aparatu :< Najpierw poszliśmy na plac ustawiać tor przeszkód. Nic ciekawego, nie brałam w tym udziału, bo po co? Chociaż potem go przejechałam, ale poza konkursowo.

 

Chrzest na jeźdźca - mimo, że kiedyś go przeszłam, dzisiaj zrobiłam to ponownie. Nie ma to jak picie wody z wiadra, wpierdalanie owsa i marchewki, by się udławić, picie moczu końskiego (dla nieogarów - to nie był mocz). Wypadło ok.

 

Pogoń za lisem - kurwa, kurwa, kurwaaaaaa! Padało w nocy, było ślisko i musieliśmy zorganiozwać to na placu, gdzie na dodatek były porozstawiane przeszkody. Dostała Dragona, dżizys. Sama zabawa trwała 5 minut, jako, że p. Marek siedział na Dakarze, koniu, który nie chodził pod siodłem od 2 miesięcy (nie licząc lonży i wsiadania raz na dwa tygodnie), więc oczywiście na początku baranki, dęby itp..  No, to kiedy mieliśmy się rozdzielić, Dakar głupawki dostał i pod przeszkodą wariować zaczął.. Jeźdzcy to wykorzystali, otoczyli  go i złapali lisa, a ja byłam daleko, bo:

a) było tam za dużo osób,

b) musiałam wyhamować Dragona, który rozleciał się.

 

Skoki - w zasadzie to były mini zawody. Po rozstępowaniu koni po lisie p. Marek zapytał, czy Dakar ma iść do stajni. Nie, Weronika na niego wsiądzie. Tak, sama się zgłosiłam żeby wsiąść na konia, na którym nie siedziałam od 4 miesięcy i widziałam, co przed chwilą wyrabiał.. Ale ok, wsiadłam, na stępa. Było całkiem ok, zakłusowałam. Też było ok. Potem wypuściłam z rąk prawie zupełnie wodze - było cudownie, koń idealnie reagował na dosiad, nie przyspieszał, zachowywał takie tempo, jakie ja chciałam, by miał i wgl cudo. Dakar to koń, który jest niesamowicie skrętny, tak apropo. Potem odważyłam się zagalopować - też cudo, tylko potem mi dwa razy wysadził z zadu przy zagalopowaniu. Ale było ok. Skoczyłam sobie mini stacjonatkę, wiedziałam, jak skacze, bo kiedyś już jakąś stojącą kawaletkę na nim skoczyłam. I wiecie co? OBALIŁAM MIT, ŻE DAKAR PANICZNIE BOI SIĘ KOPERT! Bo przy zawodach (jechałam jako pierwsza), zdobyliśmy najlepszy czas, zakręty jak już wspomniałam były bardzo ciasne, ale ten nawet się prawie że obkręcał w galopie na zadzie i heja w drugą stronę. Także, zajebiście, nawet ani razu mi nie wyłamał! Trzeba się za niego wziąć ;) Dostałam puchar, medal, ciepłe rękawiczki i skarpety xD No i dyplom. I wcześniej Toffifee za pomaganie w stajni i z jakimiś tam kosmetykami.

 

No to potem sobie siedzimy z koleżanką, patrzymy na prowadzoną lonżę, a instruktorka do nas podchodzi i pyta się: Wsiadacie dzisiaj jeszcze? Czemu nie. Wzięłam sobie Apacza, bo miał najwięcej enegii ze wszystkich koni, na skokach zapierdzielał ile wlazło. Mieliśmy mieć jazdę dowolną, no to poklusowałam sobie, zagalopowałam, wolty, półwolty itp.. No i potem przychodzi p.Asia i ustawia metrówkę. Ja takie WTF?!!! I mówi: Skaczecie. A ja tak w myślach, że chyba ją coś ten teges.. Skoczyłam. Tak, skoczyłam. Tak panicznie się bałam wysokich przeszkód, zresztą nadal boję.. Tyle się do tego szykowałam, a tu nagle metrówka. W końcu trzeba było. Może teraz się przełamię i zrobię jakiś postęp. Skoczyłam jeszcze raz. I jeszcze raz. Nie było źle, mam okropne problemy z lądowaniem, bo siadałam w siodło jak ten koleś z filmu "Kretyn na koniu" na yt.. ale cóż, dopiero zaczynam, kiedyś każdy się uczył. Koleżanka zleciała na metrówce, ale cśśś.. Jak będę miała czas to wrzucę filmik na yt z metrówki. Kilka razy bym wyleciała z siodła, ale co tam..

 

Hubertusa uważam za ogólnie udanego, nie mogę się doczekać tego w przyszłym roku :) I dalej chcę Dakara na skoki, zapierdala nieźle, skrętny i wgl..

 

Ej, nie rozpisałam się, prawda? Zostało 15% miejca :<

 

Ps... Nawet nie wiecie ile przed tą metrówką nażarłam się strachu. Ale powiedziałam sobie, że raz się żyje.

Ps2. Idę z pucharem do pani od wf, niech da 6 xD

Komentarze

plamam Oj jak ja tęsknie za tą pogodą!
10/03/2013 0:36:42
herutek O nie, przebiłaś długością moje notki xD Gratuluję metrówki! Ja ledwo skaczę 50cm xD
13/10/2012 21:11:52
nyx3 No ja też skakałam ledwo 50! Haha, miszcz ze mnie <3
13/10/2012 21:17:16
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika nyx3.

Informacje o nyx3


Inni użytkownicy: elo32jinxiemarlonbrandon1czerwonagwiazda1991wypadek8kd87eweorsmaciej11301992brooklyn10laura12122


Inni zdjęcia: Ash realitiMiodunki. biesikWiosna 2025r. rafal1589Skałka paulsa34Skałka paulsa34Magnolia już już się stroi halinam... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24