photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 5 CZERWCA 2013

Hahahaha, marzenia.

Ohhh, to takie zabawne.

Marzysz, starasz się spełnić wszystkie.

Dążysz do tego, a na końcu i tak wychodzi z tego jedno wielkie GÓWNO.

 

To wyglada mniejwiecej tak:

Budujesz zamek z piasku. Dobierasz starannie każdy kamyczek, muszelkę, patyczek, kwaiatki i inne pierdoły żeby wszystko było takie idealne. Gdy już prawie kończysz tą zabawę, zostaje Ci dołożenie ostatniego elementu, oglądasz budowlę i mówisz: o jaki piękny zamek, wreszcie udało mi się go zrobić. I zanim zamieszczasz ostatnią dajmy na to muszelkę...nagle, zupełnie nie wiadomo skad pojawia się fala, wielka fala, myślsisz sobie wtedy choelra, przeciez morze takie spokojne, żadnego wiatru, to skad ta pieprzona fala?! I co ona robi? No a co innego by mogła, trafia AKURAT prościutko w TWÓJ piękny , prawie ukończony zameczek. No tak szczerze....kto by sie nie wkurwił?

 

                            No tak, aleee....

 

Mimo wszystko dalej marzymy.

A czemu? To jest bardzo prosta odpowiedź.

Bo istnieje jeszcze jedno takie małe, irytujące coś.

Coś takiego jak nadzieja, że hmmm...moze jednak tym razem sie uda zbudowac ten zamek?

 

Wybaczcie że smęcę juz od pierwszej notki, ale tak mnie dziś wzięło na głebokie przemyślenia z serii "Zbyt dużo wolnego czasu, umysł zaczyna sie nudzić".

Następnym razem postaram się bardziej

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika nonoperfectlife.