Swoje opowiadania i opisy możecie wysyłać na niewarta.czułoś[email protected]
Karolina
Był tak blisko gdy nagle usłyszałam stukniecie szkła,ten hałas mnie obudził.Spojrzałam w stronę drzwi do salonu,a Patryk za mną.Kaszlnełam,chłopak popatrzył sie na mnie i odsunął się,do kuchni wpadł Krystian,który chyba najmniej wypił alkoholu z nas wszystkich,był wkurzony i zdenerwowany.
-Co się stało ?-zapytałam.
-W garażu.
Patryk tam pobiegł,była absolutna cisza,słychać było tylko gdzie nie gdzie szepty zdenerwowanych ludzi.Stanęłam koło Joli.
-Co jest?-zapytałam szeptem.
Usłyszałem krzyk Patryka,był meka wkurzony.
Patryk
Co za tęmpy kundel.Zabiję,najpierw prawie pocałowałem moją kuzynkę,a teraz mój wóz,moje cudeńko jest zepsute.Krzyknęłem ze złości.Sprawca stał tępy i chodź był pijany to odnalazł rozum i czekał na moją reakcję,uderzyłem go w szczękę,z której zaczęła lecieć mu krew,otarł ją jednym machnięciem ręki i rzucił się na mnie.Uderzył mnie w oko,już czułem śliwę.Chciałem go uderzyć poraz kolejny,ale ktoś Adama odsunął ode mnie,a mnie zaczeła ciągnąć w stronę wyjścia mała istotka.Wyrywałem się,chce skopać tego drania.Dostałem z liścia od dziewczyny.
-Uspokój się idioto!-krzykneła mi prosto w twarz.
To była Karolina.Uspokoiłem się powoli i z agresywnej Karoliny stała się delikatna.Obejrzała moją twarz ,a potem dotknęła moje oko,syknełem z bólu,więc dziewczyna szybko zabrała rękę.Złapała mnie za rękę i zaprowadziła do swojego pokoju,a dokładniej łazienki,kazała mi usiąść na ubikacji,wyciągnęła biały,puszysty ręcznik,zamoczyła go w wodzie i nałozyła jakis płyn na niego.Poczekała aż wchłonie i potem uklekła przy mnie i przyłożyła go do oka,szczypało okropnie,ale zacisnełem zęby i ścisnełem dłonie w pięść.Karolina zauważyła to i zmarszczyła brwi i coś powiedziała pod nosem,wstała i wypłukała ręcznik,a potem zwineła go w piłkę i wróciła do tamtej pozycji.Przyłożyła delikatnie,syknelem z zimna.Ręcznik był kodowaty,dziewczyna trzymała go cały czas przy moim oku.ból powoli odchodził,więc rozluźniłem mieśnie.Karolina nadal przytrzymywała ręcznik,ale teraz ostrożnie pocierała oko.Była bardzo uważna.Po chwili przerwała czynność,wstała i rzuciła ręcznik do kosza na brudne rzeczy
.-Jutro nie powinno byc śladu,tylko może cię lekko pobolewać.
-Skąd sie tego nauczyłaś?
-Kiedyś pomagałam w szpitalu i nauczyłam się kilku sztuczek.
-To dlatego tyle wiesz o medycynie.Uśmiechneła sie.
-Z porównaniem z wujkiem to nic.Chodźmy na dół.Zeszliśmy na dół i siedziała tam tylko moja paczka na kanapie,pijące piwo.
-Gdzie są wszystcy?
-Wygoniliśmy ich,na dziś dość wrażeń-powiedziała Paulina.
-I daliśmy w mordę Adamowi-powiedział uradowany Wiktor.
-Cudownie-zaśmiałem się.
Około 4 w nocy poszliśmy spać,w końcu jutro do szkoły.
Inni zdjęcia: 1434 akcentova4 / 4 / 25 xheroineemogirlxDzieciak suchy1906;) virgo123Pierwiosnki elmar... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24