Na kantarze terenik wokół stawu ;)
Nie było mnie strasznie długo :O
Nawet nie wiedziałam, że skończyłam tu pisać na momencie jego humorków. Zdążyły mu zniknąć, wrócić jeszcze raz i teraz już OK :)
Terenowaliśmy się trochę i jest super. Galopy były takie mega długie. On pierwszy lub za Gasparem i tylko raz z radości bryknął *______* Tak się cieszył z tego terenu, że z niego prawie się lało, a i tak ciągle rwał się do galopu.
Na każdej jeździe jest inaczej. Jakbym przesiadała się na innego konia co jazdę ;p Sprawdza mnie młodziak ciągle. Ostatnio pojawił się problem zagalopowań na prawo. Nigdy nie mieliśmy z tym problemów, a tu nagle ... Na szczęście wczoraj już było OK :D Na oklep wsiadłam i kompletnie wszystko było super. Może z okazji urodzin taki prezent mi zrobił :D Reakcje na wodze, łydki, dosiad, głos. Bardzo chętny był do pracy i bardzo energicznie szedł. W galopie było tak cudownie, czułam, że on też cieszy się z tego, że fruwamy po padoku. Puściłam wodze, rozłożyłam ręce ... Tego potrzebowaliśmy <3
Jest taki kochany. Cieszę się, że jesteśmy razem. Nie mogłam lepiej trafić.
I pomyśleć, że ja chciałam kupić konia z drugiego końca Polski gdy mój wymarzony i najcudowniejszy pojawił się w mojej stajni. <3
Pozdrawiam i życzę super wakacji !!!
edit: Taki szczegół, że jeszcze w Rewalu byłam xD Ten tydzień bez Mustanga tak mi się dłużył ... Kiedyś normą było to, że tylko w soboty udawało mi się wskoczyć do stajni, a teraz jakaś masakra.