Fotka zrobiona jakiś czas temu w Gliwicach. A czemu taka ? Bo jakiegoś piwka by się człowiek napił.... :P
Wczoraj kładę się spać, zasypiam praktycznie już, a tu telefon. Bo rypnęła się strona. :[luzak] Myślę sobie, a co mnie to :p . No ale, że mam tzw miękkie serce, jednak wstałam i zasiadłam przed komputerem... A faktycznie "rypnęła się" :p Siedzieliśmy tak z pewnym panem, (do którego sie miałam nie odzywać), gdzieś do czwartej nad ranem... Co u niego było widać - u mnie jakieś krzaczki. Albo odwrotnie. Pozycjonowanie. Nie licząc jakiś zawirowań własnych od strony serwera :p
Ale w końcu udało sie dojść do ładu. Podziękowania także dostałam, ale nie dałam się nabrać na dalsze prowadzenie strony. O nie, robiłam to przez ostatnie 4 lata, spędziłam wiele żmudnych godzin przed monitorem i mam juz serdecznei dosyć. Zresztą, jeszcze wysłuchiwać, ze aktualizacja nie idzie od razu tylko po kilku godzinach.... Poza tym, to wydaje mi się ,ze nie kończyłam informatyki.... :[zaklopotany]
Rano musiałam być w stajni . Niestety nie poinformowano mnie ,ze terenu jednak niet. Znaczy poinformowano, ale co z tego, jak juz zdążyłam dojechać ... Chociaż z drugiej strony to nawet lepiej. Jakoś lubię robić wszystko sama.
A po powrocie do domu co ? Hehe no jak to, trzeba dostać za swoje, prawda ?
Korciło mnie by wrócić wczesniej.... Przeczucie ?
Szkoda, ze tylko ja wiem ile to wszystko mnie kosztuje....
Naprawdę mam ochotę się napić....