Człowiek czasami nie zdaję sobie sprawy z tego jak fałszywi ludzie go otaczają, osoby które powtarzały, że nie okłamią - robią to, osoby, których nigdy nie podejrzewałbyś o zdradę - zdradzają Cię, osoby, które zawsze były ważne nagle przestają się witać na ulicy, przestają Cię szanować a nawet wykazują niechęć do Twojej osoby i nagle zdajesz sobie sprawę jak ludzie łatwo udają kogoś kim nie są, a kiedy zrobisz coś nie po ich myśli pokazują swą prawdziwą twarz. Ciężko uwierzyć jak łatwo dajemy się nabrać na aktorstwo ludzi, jak łatwo ufamy, wierzymy, dajemy od siebie to co uważamy za cenne, a potem w zamian dostajemy stos kłamstw i wzbudzanie poczucia winny. Ludzie są podli ale uczą, każda osoba która przewinęła się w moim życiu dała mi jakąś lekcje, żałuję kilku czynów, słów które zrobiłam, wypowiedziałam. Obojętność, którą ludzie okazują gdy nie zrobi się czegoś po ich myśli jest czymś co określam strasznym bólem, zawsze tak samo uderzającym w serce, słowa "zawsze możesz na mnie polegać" tracą sens w momencie gdy przechodzisz koło osoby której to obiecałeś obojętnie - kolejne kłamstwo. Kłamstwa, fałszywość, strach i dwulicowość oto cztery podstawowe rzeczy które rządzą światem. Negatywne rzeczy, coś co sprawiia, że cierpienie, ból, łzy stają się czymś normalnym. Egoizm, nienaiwść, niechęć - coś co kieruje ludźmi do tego by ranić. Strach - uczucie dzięki któremu ludzie przestają być sobą. Gdyby te negatywy zamienić na miłość, szczęście, przyjaźń może ludzie mniej by cierpieli, płakali, może mniej pesymistów, samobójców, ran na ciele by było, może gdyby tak ludzie częściej patrzyli na uczucia innych, a nie swoje nie byłoby tyle zła na świecie. Ludzie nie mają hamulców, nie wiedzą kiedy przestać. To sumtne, że osoby które dawały kiedyś szczęście, teraz potrafią skupiać się tylko na zadawniu bólu. To smutne, że ludzie nie potrafią zrozumieć, że każdy ma prawo popełniać w życiu błędy i to smutne, że popełniając je nie potrafimy się na nich uczyć tylko powtarzamy je dopóki karma do nas nie wróci i nie pokaże jak danym słowem, gestem można zranić.
'Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko mają nas w dupie'