Czuliście się kiedyś tak marnie, że nie umieliście opisać tego słowa? to Coś, to siedzi w waszych wnętrzach, rozrywa od środka, nie daje normalnie żyć. uczucie bólu, tęsknoty, żalu, smutku, rozgoryczenia czy melancholii. trudno dokładnie to sprecyzować. budzicie się i choć wszystko z porozu wydaję się normalne, wcale takie nie jest. wracacie do domu z pracy, ze szkoły, z randki, ze spotkania z przyjacielem gdzie macie na sobie niewidzialną maskę uśmiechu by ukryć ten cholerny stan beznadziejności który pokazujecie dopiero w swoich czterech ścianach. nie ma już przed kim udawać, jesteśmy wolni. chyba czuję się jak gówno. tak poetycko to nazwę, choć pewnie znalazłoby się bardziej odpowiednie słowo w to miejsce, ale jakoś nie umiem tego nazwać. dziś, wczoraj, jutro czy za 5 dni, ten stan będzie mi towarzyszył zawsze. nikt tego nie widzi, nikt nawet nie zauważy że coś nie tak. chyba to boli najbardziej, ludzie są tacy powierzchowni. patrza tylko na nasze twarze. słuchają, ale nie rozumieją tego co mówimy. nie widzą smutku w oczach, nic nie wiedzą. nawet najbliższi.. zwłaszcza oni. czuję się jak małe dziecko błądzące po tej chorej cywilizacji, nie chcę takiego życia. tak bardziej z dzisiejszego dnia, wróciłam właśnie do pustego mieszkania, oh. norma. nie było mnie cały dzień. dużo chodziłam i jeździłam na rowerze. nie mam siły ani ochoty ćwiczyć. zjadłam dziś jabłko i loda. no i fajnie. od paru dni nie jem i jest mi dobrze.
Nikt mi tego nigdy nie powiedział.
że to jest ważne, co ja czuję.
że mogę czuć.
nikt mnie nigdy o to nie pytał
Inni zdjęcia: Obciążenie drzew paulsa34:) dorcia2700Był sobie raz bezprawia czas bluebird11... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24zima ciąg dalszy kogabe