photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 4 LIPCA 2015

porod!

Witam! ;P 

Mam nadzieje, ze sie nie gniewacie ze dopiero teraz sie odzywam po 10 miesiacach <3 Ale tyle sie wydarzylo ze po prostu zapomnialam o fbl.  :) 

Opisze swoj porod choc do najmilszych nie nalezal, o malo co mnie nie pochowali.  Wiec zaczynam xD 

 

Tydzien przed porodem zaczelo sie oczyszczanie organizmu ze wszystkiego. Dostalam biegunki, silnej biegunki ktora trwala grubo ponad tydzien, juz wtedy wiedzialam ze jeszcze moment i przytule swoj najwiekszy cud ktory tak bardzo kochalam juz w brzuszku, moja najwieksza milosc ktora mnie uszczesliwa jak nikt inny. po biegunce dostalam skurczy, 1 dzien, napierw delikatne, myslalam kurcze ze to normalne juz przy tym tygodniu (35 tc) skurcze ustaly, na drugi dzien coraz silniejsze zaczely byc i bolalo mnie w krzyzu. na 3 dzien nie wytrzymalam juz, wieczorem poszlam pod prysznic, nic nie ustapilo wiec pojechalam do szpitala szybko. na Izbie przyjec okazalo sie ze mam rozwarcie juz na 2 palce (4cm) srednio bolalo ze usiasc nie moglam a stanie powodowalo we mnie potezna zlosc. Kazalam sie im streszczac bo ile mozna zapisywac do szpitala a ja tu prawie rodze?! glupia baba wyganiala moja mame do domu, bo ponoc dwa dni mina zanim urodze (smiech na sali) oczywiscie mama ze mna zostala, wzieli mnie na porodowke, bardzo sie balam w koncu moje malutkie cudenko jest moim pierwszym dzieckiem. Jesli macie mozliwosc bierzcie kogos ja sama tam potem zostalam bo mama musiala jechac po ciuszki dla maluszka.

Kiedy weszlam na sale porodowa, nie moglam juz z bolu wyrobic, a oni kazali mnie przypiac pod ktg, i jeszcze lezec... mowie sobie to teraz sie zacznie :-D 

zbadali mi cisnienie i okazalo sie ze mam za wysokie, az nadto ! 

185/200 . Przyszla moja ginekolog z lekarzem dyzurnym i postanowili ze zbija mi je a jesli nie pomoze to cesarskie ciecie mnie czeka, bylam zrozpaczona bo nie wiedzialam co sie dzieje. Jedna mi podaje tabletki dwie na cisnienie ktore nic nie daly tylko wzroslo mi cisnienie jeszcze bardziej, a druga zastrzyki mi robila domiesniowo ktore i tak nic nie daly, na koncu dostalam kroplowke, a po kroplowce dostalam drgawek, juz nie kontaktowalam, slyszalam tylko echo "zabieramy ja szybko na sale" migaly mi twarze przed oczami, bylo mi bardzo zimno, telepalam sie na tym malym lozku cala w szoku. Pamietam tylko tyle ze wokolo mnie duzo ludzi bylo w zielonych fartuchach, jedna pani mi strzykawka we wenflon cos wciskala, druga rozkladala narzedzia ktorymi mnie zaraz potna a anestejzolog bardzo mily facet wkłuwal mi sie w kregoslup. Po kilku sekundach skurcze ustaly i zrobilo mi sie bardzo niedobrze, chyba dostalam tlen i ktos z nad glowy cos do mnie mowil lecz nie zwracalam uwagi, poczulam jedno wielkie rozdarcie mojego brzucha jakby ktos szmate rozdarl z jednej strony i nagle uslyszalam placz dziecka, kilka sekund i byl spokojny juz. Pokazali mi go na kilka sekund, jego czysta buziulka juz umyta, plakalam jak go zobaczylam, najcudowniejsza minuta w moim zyciu, bylam spelniona, wreszcie sie doczekalam swojego dziecka na ktore tak bardzo czekalam... Dalam mu w czolko buziaka i zasnelam, obudzilam sie na sali pooperacyjnej. Moj Syn Alex, przyszedl na swiat dnia 07.09.2014r, w 35 tc,  z powodu rzucawki i zbyt wysokiego cisnienia. Mial 3600 i 54 cm. 

 

Kocham Cie synku. 

 

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika mojmalycud.

Informacje o mojmalycud


Inni użytkownicy: drozdzmateuszala539akowalczykxmajozazuzdorkarolinha922locze12345suzim7mamagermanygoajc


Inni zdjęcia: Obciążenie drzew paulsa34:) dorcia2700Był sobie raz bezprawia czas bluebird11... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24zima ciąg dalszy kogabe