Były wakacje. Szesnastoletnia Karolina razem z rodzicami pojechali nad morze. Czekały ją dwa tygodnie rozłąki ze swoim chłopakiem Michałem. Znali sie od podstawówki, ale dopiero w gimnazjum zaczęli zwracać na siebie uwagę. Spotykali sie pare miesięcy i zaczęli ze sobą chodzić. Są razem już rok. Piątkowy wieczór spędzili razem ponieważ w sobotę z samego rana Karolina wyjeżdżała. Poprosiła go, żeby codzinnie do niej pisał i dzwonił. Przez pierwszy tydzień tak było, rano wymieniali się smsami, a wieczorami rozmawiali. Później on ciągle nie miał czasu i prawie nie pisali, a rozmów w ogóle już nie było. Karolka nie martwiła się tym wiedziała, że Michał dużo czasu spedza na boisku z kolegami, a później jest zmęczony. Było jej tylko trochę smutno, bo strasznie za nim tęskniła, a teraz to nawet jego głosu nie mogła posłuchać. Ostatnie dni zleciały bardzo szybko i w końcu wracała do domu, cieszyła się że za kilka godzin znów wtuli się w Michała. Chciała zrobić mu niespodzianke więc nie pisała, że wraca . Zadzwoniła z wymówką, że koniecznie musiała posłuchać jego głosu. Wypytała gdzie jest i co robi, a on niczego się nie domyślał. Miał być na boisku, więc kiedy Karola wysiadła z auta odrazu tam pobiegła. Szukała go wzrokiem na boisku, ale nigdzie go nie było. Usiadła na ławce i wtedy zobaczyła jak całuje się za boiskiem z jakąś laską. Podeszła do nich popatrzyła na Michała uśmiechnęła się i powiedziała:
-hej Skarbie, chciałam zrobić ci niespodziankę, ale widzę, że zajęty jesteś. Oj Kotku przecież ja Ci tak ufałam-pocałowała go i odwróciła się do dziewczyny mówiąc- nie przejmuj sie maleńka on tak ma potrzebuje duzo dziewczyn, więc lepiej sie przyzwyczaj, że nie zawsze będziesz numerem jeden-znowu odwróciła się do niego mówiąc- jak skńczysz już z nią i trzema następnymi to wpadnij, bo sie stęskniłam-pocałowała go i poszła. Kiedy zniknęła już z ich pola widzenia rozpłakała się jak mała dziewczynka, wchodząc do domu poszła odrazu do swojego pokoju, żeby wypłakać sie w poduszkę. Wieczorem
Michał do niej przyszedł podszedł do niej i chciał ją pocałować. Zdziwił sie kiedy sie odwróciła i powiedział :
- o co ci chodzi przecież w parku nie miałaś nic przeciwko
-o co mi chodzi?! jak to o co ?! sam przecież dobrze wiesz! Ciągle kłamałeś! a to w parku było jedynie przedstawieniem dla tej laleuni! A teraz wynoś się i daj mi spokój nie zasłużyłeś na moją miłość! Spieprzaj z mojego życia i nie wracaj nigdy rozumiesz?! Nigdy!! Nienawidzę Cię!!
-uspokuj się, proszę. Przepraszam. wybacz mi. Proszę nie zostawiaj mnie przeciez ja cię kocham
- Teraz mówisz ze mnie kochasz, a pomyślałeś o tym jak lizałeś sie z tą zdzirą? I to nazywasz miłością? Wynoś się!-wyszła z pokoju, zamknęła sie w łazience i czekała aż sobie pójdzie. wyszedł, ale następnego dnia wrócił. Nie wpuściła go, nie miała ochoty z nim gadać. Pisał do niej i dzwonił. Wyłączyła całkiem telefon nie włączała go przez tydzień. Dłużej nie wytrzymała. Wybaczyła mu wszystko. nie miała siły żyć bez niego. Nigdy więcej jej nie zdradził.
Więc chyba zyli długo i szczęśliwie
Inni zdjęcia: Logistyka pamietnikpotwora1435 akcentovaClonnage. ezekh114Sobota patusiax395... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24... maxima24