Po co mi lekarz, skoro leczy mnie ten widok?
leczę się sam, zgodnie z zasadą
po nocy miewam sporo przemyśleń, lecz widząc
ten bezkres, mam w sobie zanadto
ochoty, by w wersach słowo wnet z rymem przewinąć
więc żegnam noc w dzień, wracając
skoro świt, gdzie z pracą w zgodzie żyję - jest miło
wewnętrznie jak odpędzasz bagno.
Co do Kobiet:
wciąż mi się niektóre podobają
do tego stopnia że notuję
pełen serca wiersz.
To okropne
zwątpić w Nie, mknę z bólem, bo wciąż ranią
choć wiem - to objaw niedomówień.
Przemknie rzeka łez, zanim rozum uwolni się z pułapki dwóch serc połączonych w "wiecznej wędrówce życia".
Przecież wiem jak jest: daj mi rozwód, tu kończy się mój parking, twój jest oblodzony - nie chce się dłużej ślizgać.
Dziś granatowa czerń brzasku mówi mi jedno:
Żyj tak jak kochasz i nie żałuj słów, gdy Ci ciężko.
22 MARCA 2025
16 MARCA 2025
9 MARCA 2025
16 LUTEGO 2025
3 LUTEGO 2025
2 LUTEGO 2025
26 STYCZNIA 2025
25 STYCZNIA 2025
Wszystkie wpisy