Uśmiech szargany skrajnymi emocjami....
Dwa lata temu pakowaliśmy się do Chin :) pięknie wspominam tamten czas, źle się słuchało, że Chiny stały się epicentrum wirusa Covid19....
Ale nie dlatego motam się między tym co wiem, a tym co czuje... Prawda jest taka, że gdybym półtorej roku temu wiedziała to wszystko, co wiem teraz to na pewno podjęłabym inne decyzję... Małżeństwo tak - mój mąż jest wspaniały (ma wady, jak każdy, ale są one akceptowalne), ale na pewno bym się tutaj nie przeprowadziła.... Niby fajnie bo bez kredytu więc oszczędności można inwestować w dom, ale obciążenie na tyle psychiczne, że coraz częściej wysiadam, chce się poddać...
I tęsknię coraz bardziej....