Fota stara, z wakacji 2008, ale taka jakaś optymistyczna, więc ją wstawiłam:)
Nadszedł wspaniały czas egzaminów...ehh...ja się wykończę...
poniedziałek-popis z fortepianu i zaliczenie z kształcenia:D Na popisie spoko, aż sie zdziwiłam, że nie ćwiczyłam, a dobrze zagrałam, a z kształcenia 5 za 23 pkt. na semestr:)) Najfajniejszy przedmiot w tej szkole:P I tren był fajny:D Hip-hop [looove]
środa-próbny gimnazjalny humanistyczny:D Łatwy był, tylko ten mit i trzeci rozbiór Polski. Ale tego dnia baniowo było w sql:P -Co to za rzeka?? -Łupawa. -Coo?? Twoja stara jest łupawa! [lol2] / -Madej, ale uwaliłeś ten plakat, jest teraz taki nieestetyczny! -Ryj Gabryśki jest nieestetyczny! [loool] /-Zamknij mordę dziwko! (Gabrysia obok mni, luka na mnie i kręci głową) ;PP I był treninguś;**** I była Wiola, zrobiła układ Antony'ego [loffff]
czwartek-kolejny egzamin, tym razem matematyczno-przyrodniczy... Już nie taki prosty jak human, ale tragedii nie było... :) Ogólnie do dupy w muzycznej, nie mogę isć na zaliczenia z harmonii w poniedziałek, Sprzączka nie chce nas pytać z zaległości... No wspaniale...
piątek- mój ulubiony egz.- english;PP zobaczymy jaki będzie:P
sobota- egzamin semestralny z fortepianu... To będzie jazda...chyba najbardziej stresujący dzień... Wszystko zależy od szczęścia...Bo tak to gram spoko, ale jak się zestresuję to moze być masakra... Będzie dobrze, musi być! :)
Kurde, jeśli chodzi o to, co opisywałam ostatnio to nic sie nie zmieniło...;(;(;( Wiem, że nadzieja tu nic nie pomoże...już za wiele usłyszałam, żeby się łudzić... Niech mi ktos porodzi, co robić?? Nikt nie wie, ja też nie... Jednak istnieją sytuacje bez wyjścia?? bo jak się ktos uprze to nie ma na niego siły... Szczególnie jak jest rodzicem i ma przewagę liczebną w postaci reszty rodziny...;(((
Więc jutrzejszy trening odszedł daleko w świat snów i marzeń o lepszym świecie i rzeczywistości... ;(;(;(;(;(;(
Muszę się zmobilizować... Dziś zamiast na zebraniu w Cube'ie byłam w muzycznej, jutro zamiast na trening-ćwiczyć do muzycznej... Pewnie w sobotę nie zdąrzę na akro, bo egzamin...Najgorsze jest to, że ja mam cały czas taką cichutką nadzieję...I choć wiem, że mogę se ją w dupę wsadzić, to jednak ona podświadomie jest... Sorry, ale chyba nie tu jej miejsce, niech wraca do moich snów... :(((
18 stycznia 2009- 16 URODZINKI!!! :))
takie wyczekane, ale jakoś nie mam siły się cieszyć...
Wiecie co?? Smutno mi.... :(