Przekrojowo
Gdy rosły jej piersi
a twarz wydawała się zaostrzać
była przerażona.
Nie chciała
być kobietą w pełni księżyca,
co na obcasach
kroczy
wśród tych co na kolanach.
Nie potrafiła zapomnieć o trampkach,
oranżadzie zlizywanej z policzka
pluciu na odległość
i beztrosce, co z każdymi porządkami w życiu
wypełzała spod dywanu.
Prawdopodobnie nigdy nie dorosła.