No, więc teraz naszedl czas na świętowanie końca świata, to już chyba 3 albo nawet 4 w moim życiu, ale każdy jest na tyle wyjątkowy, że warto się bawic. Szczególnie w tak kulminacyjnych punktach życia, gdy wszystko może się zmienic z minuty na minutę. Każda zmiana przyniesie za sobą inne, czasami pozytywne czasami mniej. Nocne rozkminy sprawiły, że wiem, że mimo negatywów trzeba kierowac się sercem, wtedy na pewno będę żałowac, ale żałowac będzie rozum, a nie serce, a to dużo łatwiej zniesc. W końcu od czego są środki wymyślone przez wybitych chemików, które mogą oszukac umysł i zmieniac szarosc na kolory tęczy.
Roy Orbison - Oh, Pretty Woman