photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 13 SIERPNIA 2012

116.

 

Oczami Claudii

 

-Mój boże! Co tu się stało?!-krzyknęłam wchodząc do kuchni.

-Co?-zapytała Caren stając za mną.-Dorośli i odpowiedzialni...-prychnęła. Przyszła reszta dziewczyn i zaczęły wyzywać pod nosem na chłopaków.

-Najciekawsze pytanie: gdzie oni teraz są?-stwierdziła zapytaniem Stella.

-Harry!!!-wydarła się Enn.-Jeśli przyjdziesz tu teraz to ograniczę twoją karę do 2 tygodni!!!

-Do tygodnia!-negocjował gdzieś z głębi domu.

-3 tygodnie!-przekomarzała się.

Usłyszałyśmy jak ktoś zbiega po schodach. Zaraz przed nami stanął Danny.

-Nie dawaj Hallemu kaly. To nie on zacął...-powiedział.

-To kto?-zapytała podejrzliwie.

-Powiedziałem, ze mi się nudzi i zeby coś polobić. A oni wsyscy kzyknęli: Bitwa na jedzenie!-wytłumaczył.

-Kazali ci to powiedzieć?-zapytała Stella.

-Tylko tom pielsą cęść- uśmiechnął się.

-Czyli chcieli zgonić to na ciebie?-podsumowała Danielle. Spojrzała na nas wszystkie, tylko skinęłyśmy głowami.-Jeśli nie zejdziecie tu w przeciągu 30 sekund i nie posprzątacie w przeciągu godziny wszystkiego na błysk możecie pożegnać się z kolacją! Nie będę mówiła przy dziecku o innych konsekwencjach! Wychodzimy!

Emily wzięła Dannyego, ubrała go i poszłyśmy do niej.

 

Oczami Emily

 

Otworzyłam drzwi i zaprosiłam dziewczyny do środka. Danny od razu pobiegł w głąb domu i zaraz wrócił na rękach Aarona.

-Oo? Hej!- uśmiechnął się do nich wszystkich.-Jestem Aaron, kuzyn Emily.-przedstawił się.

-Stella.

-Caren.

-Danielle.

-Claudia.

Przedstawiły się po kolei i podały mu rękę.

-Zapraszam dalej.-powiedziałam i zagoniłam je do salonu.

-Czyli nie muszę iść na żadną imprezę?-zapytał mnie na ucho kuzyn.

-Zmartwię cię. Wszystkie są zajęte.-wytknęłam mu język i poszłam zrobić dziewczynom herbatę.

 

Oczami Harryego

 

-Mówiłem, że będziemy mieli przerąbane...-westchnąłem i starłem mąkę z lampy pod sufitem.

-Taak, a ja uznałem to za zabawne.-stwierdził Niall zbierając skorupki od jajek.

-A ja jako ten odpowiedzialny powinienem był zareagować i zabronić tej zabawy.-powiedział Liam wycierając lodówkę, która była umazana kechupem.

-No nie mówcie, że wam się nie podobało!- zaśmiał się Louis.

-Taak, było fajnie, ale przed sprzątaniem...-zawtórował mu Zayn.

-Pozbądźmy się tego bałaganu... I wgl. Jak ja mogłem pozwolić żeby jedzenie się tak zmarnowało...-jęknął Nialler. Zaśmieliśmy się wszyscy włącznie z nim.

 

 

2 tygodnie później. 3 dni do świąt.

 

Oczami Claudii

 

Przygotowania idą pełną parą. Wszyscy bierzemy udział w przygotowaniach. My z dziewczynami zajęłyśmy kuchnię, a chłopcy mieli zająć się dekorowaniem domu (ubieranie choinki, zakładanie lampek i takie tam).

Wieczorem siedzieliśmy wszyscy w salonie i rozmawialiśmy.

-Wpadłam na genialny pomysł!-podskoczyłam uradowana.

-Słuchamy uważnie.-powiedział Louis.

-Plan na sprawdzenie waszych rodziców-uśmiechnęłam się tajemniczo do chłopców i przedstawiłam im mój plan.

-Moi to zejdą na zawał...-zaśmiał się Zayn.

-Szczególnie twój ojciec, który za mną nie przepada...-skomentowała Stella.

-Mówiłem ci, że masz się nim nie przejmować...-upomniał ją mulat. Ta dała mu tylko buziaka w policzek.

-Moja mama raczej się wszystkiego po mnie spodziewa.-dorzucił swoje 3 grosze Harry. Wybuchnęliśmy śmiechem.

-Harry Spodziewajsiępomniewszystkiego Styles...- skomentowała Caren.

-Prawda, że piękne nazwisko?-uśmiechnął się.-Może też chcesz takie mieć?-poruszył znacząco brwiami.

-Pasuje idealnie do sytuacji...-westchnęła.

-Dee, to jest ogólnie dobry plan...-stwierdził Liam.-Ale czy twoja mama da radę przylecieć wcześniej od wszystkich? I musimy też pomyśleć nad noclegiem dla reszty, bo tu się raczej nie zmieszczą. To jest ok. 50 osób i to tylko rodzice z rodzeństwem.

-Zaraz do niej zadzwonię.-odpowiedziałam.-Z nimi nie będzie problemu, bo ojczym ma dom pod Londynem, spory dom. Więc rodzinka Lou spokojnie się tam zmieści.-uśmiechnęłam się-Integracja.

-Dobra. To idź dzwonić, a ja załatwię hotel.-powiedział Li. Poszłam do kuchni i połączyłam z mamą.

-Hej córciu. Coś się stało?-zapytała.

-Od razu musi się coś dziać?-zaśmiałam się.-Mam interes... Moglibyście przylecieć jutro?

-Oczywiście, a o co chodzi?

-Potrzebuję Hannah.-uśmiechnęłam się pod nosem.

-A w czym pomoże ci 6 miesięczna siostra?-zaśmiała się.

-Musimy sprawdzić rodziców chłopaków...

-Dobra. Już się boję...

-A no i jeszcze jedna prośba. Czy rodzina Lou będzie mogła zatrzymać się u Rogera, tam gdzie wy będziecie? To są naprawdę świetni ludzi, same dziewczyny. Mama i 4 siostry.

-Oczywiście. Nie ma problemu. To do zobaczenia jutro.

-Dziękuję. Kocham cię! Ucałuj małą! Pa!-zakończyłam i poszłam do salonu.-Załatwione...-uśmiechnęłam się do wszystkich.

 


Pierwszy rozdział z nowego pokoju :)

Oł yea! Może będę miała tu lepszą wenę. Ogólnie to mam kilka fajnych pomysłów tutaj i może od września zacznę dodawać rozdziały do opowiadania o Caitlin :) w którym również będzie się działo.

Poleci ktoś moje opowiadanie na swoim blogu? Proszę? W zamian mogę zareklamować również jego blog. Tylko napiszcie w komentarzu.

Trzymajcie się!

Czytasz=skomentuj <33333

Komentarze

adziol97 śliczne <3
20/08/2012 11:24:31
imlouder <3
20/08/2012 18:46:08

~ann Właśnie wróciłam znad morza i jejku jak mi brakowało twoich rozdziałów <33333 Zabieram się za czytanie bo już nie mogę wytrzymać : 3333333
19/08/2012 23:43:18
imlouder :) oo... nad morzem :)
20/08/2012 18:46:03

xxonedirectiionxx o_O : **** Chyba się domyślam jak chcą ich sprawdzić : )))
Świeeeetny : *** jak zawsze : D ja już poważnie nie mam co pisać bo się cigle powtarzam < 333
13/08/2012 17:58:48
imlouder :D
dziękuję! ;*** <33333
13/08/2012 18:16:23
xxonedirectiionxx bardzo proszę ; *
13/08/2012 18:19:40

Informacje o imlouder


Inni zdjęcia: Idealista downwardspiralŚlepowron slaw300:) dorcia27001412 akcentovaWIOSENNIE I RÓŻOWO xavekittyxLune chasienkaZnaki judgafZachód nad Okęciem bluebird11... maxima24... maxima24