Następnego dnia.
Rodzice wyjechali na zasłużony urlop, a nasze starsze rodzeństwo wróciło do domów. Aaron poleciał do Australii odwiedzić przyjaciół, więc zostaliśmy sami z młodszym pokoleniem.
W naszym pokoju wstałam jako pierwsza. Louis i jego siostry jeszcze spały. Po cichu wyjęłam z szafy ciuchy i poszłam do łazienki przebrać się. Wróciłam z powrotem do pokoju. Spojrzałam po wszystkich. Uśmiechnęłam się i zeszłam na dół. W kuchni zastałam mizdrzących się do siebie Caren i Harryego.
-Witam!- powiedziałam radośnie.
-Dzień dobry pani Tomlinson.-zaśmiał się Hazza. Wytknęłam mu język i wstawiłam wodę na kawę.
-Co macie dzisiaj w planach?-zapytałam.
-Hmm, w sumie to chyba nic. Wygrzewamy się w łóżku.-uśmiechnęła się Enn.
-Ciekawie.-zaśmiałam się.-A tak w ogóle to gdzie Hannah?-przestraszyłam się nieobecnością siostry.
-Zella ją ma.-wytłumaczyli mi wspólnie.
-Danny!-usłyszeliśmy głos Nialla i zbieganie ze schodów.-Zobaczysz, że cię złapie, a wtedy Emily się z tobą policzy!
Wtem do kuchni wbiegł chłopiec i skrył się za Loczkiem, a za nim zdyszany blondyn.
-Hej Szkrabie!-Styles wziął go na ręce.-Co przeskrobałeś?
-Cekolaaaaaaaaaaaadaaaaaaaaaaaaaa!-krzyknął ze śmiechem. Nialler usiadł na krześle i oparł głowę na ręce.
-Od rana opychał się czekoladą, co jest niedozwolone bo ma skazę białkową, więc musi ograniczać ten słodycz i dobrze o tym wie.-wytłumaczyła Emily wchodząc do kuchni z groźną miną skierowaną na brata. Ten uśmiechnął się do niej słodko.
-Co to za krzyki od rana?-zapytał zaspany Zayn z moją siostrą na rękach i ze Stellą przy ramieniu. Wzięłam od niego małą, a on wziął...
-Ejj, to moja kawa!-skomentowałam.
-Mówi się trudno i żyje się dalej.-skwitował i uśmiechnął się.
-To co dzisiaj robimy?-spytała Caren gdy wszyscy, dosłownie wszyscy siedzieliśmy w salonie.
-Tak jakby przed świętami wynajęliśmy kręgielnie-powiedział Zayn.-Więc możemy się tam udać.
-To idźmy się zbierać.-klasnął w ręce Louis i wszyscy udali się do siebie.
Jakieś 2 godziny później byliśmy gotowi i pojechaliśmy na 5 samochodów.
-Zróbcie zawody!-zaproponowała Saffa.-Chłopacy kontra dziewczyny, kto przegra ten usługuje wygranym przez ten wieczór. A my popatrzymy...
-Ale fajnie będzie odpocząć wieczorem...-rozmarzył się Malik.
-Jeszcze się przekonamy, skarbie...-powiedziała Stella.
Gra była cudowna, a dzieciaki nam kibicowały. Dziewczyny brały naszą stronę, a chłopcy ich. Oczywiście nasza strona miała przewagę. Cudownie! Dziewczyny też bardzo dobrze zajmowały się Hannah. Ten wyjazd był po prostu świetny. No i wygrałyśmy...
-Gratuluję...-Louis podszedł do mnie i złożył lekki pocałunek na moich ustach.
-Dziękuję. A wieczorem poproszę o mały masażyk...-wyszeptałam i uśmiechnęłam się do niego. Pokręcił tylko głową i przytulił mnie.
2 tygodnie później.
Oczami Emily.
Te święta były najcudowniejszymi jakie miałam w życiu. Spędziliśmy razem czas i wspólnie wygłupialiśmy się. To było cudowne. No ale cóż... To co dobre szybko się kończy, a moja operacja zbliża się wielkimi krokami. Już tylko tydzień, a jutro muszę wrócić do kliniki na przedoperacyjne badania. Siedziałam na łóżku w moim pokoju rozmyślając o tym co będzie dalej. Uda się? A co jeśli jednak nie?
-Nie myśl o tym...-powiedział Niall siadając obok mnie. Nawet nie zauważyłam kiedy przyszedł.- Wszystko będzie dobrze.-pogładził mnie dłonią po policzku.-Jestem i będę z tobą. Pamiętaj o tym.-pocałował mnie w czoło, a ja wtuliłam się w niego.-Kocham cię.
-Ja ciebie też. Dziękuję...-wyszeptałam w jego koszulkę.-Pomożesz mi się spakować?
-Jeśli potem ty pomożesz mi i pójdziemy do nas, bo dziewczyny zapraszają na kolacje...-zgodziłam się i zaraz składaliśmy moje rzeczy do walizki.
-Będziemy tu na ciebie czekać Emily...-pogroził palcem Louis-I nawet nie myśl o tym by do nas nie wrócić!-przytulił mnie mocno.
Następna podeszła do mnie Claudia.
-Musisz być na naszym ślubie...-wyszeptała mi na ucho.-Jeszcze nie wiem kiedy on będzie, ale musisz być... Masz się nie poddawać.
-Mała Lily...-westchnął Harry.
-Nie jestem mała Haroldzie. To ty jesteś za wysoki.-powiedziałam ocierając łzy.
Zaśmiał się.
-Bądź silna.
Wszyscy mnie pożegnali, a ja nie mogłam opanować łez. Zrobiliśmy nasz grupowy uścisk.
-A to jest dla ciebie od nas. Będziemy tam z tobą. Żebyś o tym nie zapomniała...-powiedziała Stella i wręczyła mi pudełeczko w którym była bransoletka z pierwszymi literkami ich imion. I oczywiście moich i Nialla.
-Dziękuję...-powiedziałam wzruszona.-Mam nadzieję, że do zobaczenia.-pomachałam im jeszcze i wyszłam z domu w towarzystwie mojego Irlandczyka.
NIESPODZIANKA!
Ale długo nic nie pisałam. No ale wiecie, 3 kl. gim. wcale nie jest taka łatwa.
I tak mam już chyba z cztery 2 -,-
ALe muszę się poprawić w ocenach bo jadę do Londynu! Pod koniec kwietnia-początek maja. :) ale się tym jaram!
No i ogólnie muszę wam też powiedzieć, że będę mamą! :') <wzrusza się>
... Chrzestną... żeby nie było. Będzie to 'moje' pierwsze dziecko :) chłopczyk :) jestem dumna.
Nie wiem kiedy dodam coś znowu, mam nadzieję, że to wam się podoba, bo mi tak sobie, no ale chociaż coś jest.
Uczcie się pilnie! ;*
Kocham Was!
Inni użytkownicy: wypadek8kd87eweorsmaciej11301992brooklyn10laura12122dziubdziakolinatorexahmedivilnes1
Inni zdjęcia: Idealista downwardspiralŚlepowron slaw300:) dorcia27001412 akcentovaWIOSENNIE I RÓŻOWO xavekittyxLune chasienkaZnaki judgafZachód nad Okęciem bluebird11... maxima24... maxima24