photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 2 SIERPNIA 2012

112.

 

Nic nie odpowiedziałam na te pytania. A zaraz pojawił się tweet od Aarona 'a co cię tak nagle interesuje pogoda w Londynie, hmm? ;)'. To już nie mogę się dowiedzieć jaką macie pogodę?. Jakieś to podejrzane.... Nudzi mi się, siedzenie w czterech ścianach nie jest interesujące J. pogadamy wieczorem? Muszę iść. Obiecałem Dannyemu iść na lodowisko. bawcie się dobrze. Tęsknię za wami xx. Nie odpisał więcej. Poszli. Cieszę się, że zajmuje się moim bratem, a przecież mógłby zaszaleć, albo siedzieć w Australii i zarazbiać. Kochany z niego kuzyn. Ale dogadywaliśmy się odkąd pamiętam i to mnie cieszy. Sprzeczaliśmy się tylko o błahostki. Zaraz wpadł mi w oczy tweet do mnie od Stelli a za nami tęsknisz?. I co mam jej napisać? Nawet nie wiesz jak, chciałabym was wszystkich wyściskać, spędzić z wami czas, przecież jesteście dla mnie jak rodzina, brakuje mi was tu gdzie teraz jestem, powoli zaczynam zapominać szczegóły waszego wyglądu, bo zdjęcia to nie to samo..? Tak miałabym jej napisać? I co by wtedy zrobiła? O nie, tak jej na pewno nie napiszę. Nic jej nie napiszę, mieli zapomnieć. Ale nie... To byłoby już naprawdę wredne z mojej strony. I tak już dawno nie dałam znaku życia. Ostatni raz napisałam do Nialla w dniu jego urodzin. Nic więcej... Nawet jak dzwonili, pisali. Postanowiłam odpisać jej w wiadomościach prywatnych życie bez was to nie to samo.... Zaraz dostałam wiadomość, ktora była po prostu przeładowana energią mój boże! Emily! Nawet nie wiesz jak się cieszę, że odpisałaś! Co się z tobą dzieje? Gdzie ty się podziewasz? Dlaczego opuściłaś nas tak bez słowa?. Pytania na które nie umiem odpowiedzieć jej prawdą... Których tak nie lubię... Żyję...-jeszcze, dodałam w myślach, nie pisząc tego- Wszystko jest okej. Jestem gdzieś gdzie muszę być, a odpowiedź na ostatnie pytanie nie jest łatwa... Proszę, nie mów nikomu, że się ze mną kontaktowałaś.. Tylko Zayn będzie wiedział, bo czyta J Spróbuj nam to chociaż trochę wytłumaczyć.... Może kiedyś się spotkamy i wszystko wam opowiem. Trzymajcie się.... Emily? Proszę. Nie przerywaj tej rozmowy... Martwimy się o ciebie.... Miło mi to słyszeć J Paa.... Dostałam od niej i Malika kilka wiadomości, ale na nie nie odpowiedziałam. Nie umiałam odpowiedzieć tak żeby ich jakoś nie skrzywdzić, nie urazić... Resztę dnia spędziłam na badaniach kontrolnych, a wieczorem położyłam się szczęśliwa tym, że jutro już stanę na świeżym powietrzu...

 

Obudziłam się o 7, dokładnie na śniadanie, które przyniosła mi Su. Pożegnałam się z nią również i życzyłam wspaniałych świąt, mimo iż do nich jeszcze jakieś 2 tygodnie. Obiecała, że będzie na mnie czekała tu w styczniu.

Po śniadaniu poszłam do gabinetu zabiegowego by zdjęli mi wszystkie szpitalne opatrunki i takie tam. A potem przebrałam się, spakowałam resztę rzeczy i odebrałam wypis. Ubrana w ciepłą, zimową kurtkę, wełnianą czapkę, którą miałam ubraną na chustę, bo chemia pozbawiła mnie większości włosów, teraz były one strasznie żadkie i nie miałam ochoty nikomu ich pokazywać, obwiązana szalikiem po czubek nosa i w butach emu z rękawiczkami na dłoniach wyszłam na mroźne, szwajcarskie powietrze. Poczułam na swojej twarzy podmuch wiatru i zimne płatki śniegu, które opadały na ziemię i tworzyły na wszystkim białą pościel. Samolot miałam o 12, więc złapałam taksowkę, która zawiozła mnie na lotnisko i byłam tam o 10. Czyli miałam jeszcze czas. Poszłam do kawiarnii i wypiłam sobie ciepłe cappuccino z pianką. Dawno nie czułam jego pysznego smaku.

-Odprawa lotu do Londynu właśnie się rozpoczęła.-oznajmiła jakaś pani z głośników. Dopiłam moją kawę i zjadłam pyszną szarlotkę. Zapłaciłam i poszłam do sali odlotów. Oddałam bagaż, okazałam paszport, przeszłam przez czujniki i pozostało tylko czekać. Po 30 minutach byłam już na pokładzie samolotu. 3 godziny podróży i byłam w moim utęsknionym Londynie. Na lotnisku było strasznie tłoczno, a po podekscytowanych nastolatkach wiedziałam co się święci. Kilka chwil przed moim samolotem, wylądował samolot z Australii. Poszłam odebrać swój bagaż i udałam się do wyjścia. Minęłam po drodze szczęśliwą Danielle stojącą pomiędzy fankami. No tak, przecież nie widzieli się cały miesiąc, bo chłopcy byli w trasie... Na szczęście nikt mnie nie poznał. Wyszłam na zewnątrz i złapałam taksówkę. Podjechałam nią nie zupełnie pod sam dom, aby nikt nie zauważył, to miała być niespodzianka. Wysiadłam przy skrzyżowaniu i ruszyłam w stronę mojego domu. Dobrze, że bagaż nie był zbyt wielki.

 

*Oczami Stelli*

 

Wracałam właśnie od Vanessy z nocki. Byłam właśnie na skrzyrzowaniu gdy zobaczyłam zatrzymującą się taksówkę i wysiadającą z niej dziewczynę z bagażem, która ruszyła w stronę ulicy, na której stał nasz dom i dom... Emily! Przyspieszyłam kroku i szłam tuż za nią, a zaraz ramię w ramię.

-Cześć Emily...-dziewczyna lekko wzdrygnęła się na dźwięk mojego głosu i zatrzymała się.

-Stella...-usłyszałam jej stłumiony przez szalik głos-Cześć...

-Nawet nie wiesz jak się cieszę, że cię widzę!-mocno ją przytuliłam.-Ale to nie zmienia faktu, że jestem na ciebie zła, że wyjechałaś nic nam nie mówiąc... A teraz chodź ze mną, musisz porozmawiać z Niallem, zaraz powinni przyjechać.-pociągnęłam ją za rękę, ale ta nie ruszyła się.

-Ja wiem, że muszę z nim porozmawiać, ale jeszcze nie teraz.-wydukała. Wgl. Jej głos był jakiś słaby i ona była taka blada...-Daj mi kilka dni. I proszę, nie mów nikomu, że wróciłam... To dla mnie trudne, zrozum...

-Zrozumiałabym gdybym wiedziała dlaczego tak się zachowujesz. Niall cię kocha, a ty go od tak zostawiasz, wyjeżdżasz, a potem się nie odzywasz.-dziewczynie zaczęły spływać łzy po policzkach.

-Nie wiem czy nie postąpiłabyś tak samo w mojej sytuacji...-powiedziała i ruszyła dalej. Złapałam ją za rękę i spojrzałam chcąc wyjaśnień.-Obiecuję, że z nim porozmawiam. Obiecuję. Ale proszę, daj mi się do tego jakoś przygotować. Te 4 miesiące nie były łatwe.

-Dobra. Trzymam cię za słowo.-przytuliłam ją znów.

-Leć do nich. Pewnie się stęsknili.-uśmiechnęła się blado.

-Na pewno nie tak jak Niall za tobą.-powiedziałam.

-Przepraszam... Muszę iść.-powiedziała i poszła. Chwilę stałam w miejscu analizując jej słowa, ale w pewnym momencie przejechał obok mnie Van chłopaków więc rzuciłam się pędem do domu.

 

*Oczami Emily*

 

Stanęłam pod drzwiami i nacisnęłam dzwonek. Zaraz usłyszałam przekręcanie klucza i w drzwiach stanął Aaron z zdziwioną miną, patrzył na mnie jak na ducha.

-Widzę, że strasznie się cieszysz, że przyjechałam...-stwierdziłam, a wtedy ten mocno mnie uściskał.

-Jezu, Emily, nawet nie wiesz jak się cieszę!-wniósł mnie do środka i zamknął drzwi. Rozejrzałam się po pomieszczeniu-Ciocia i Danny są na zakupach.-oznajmił.-Siadaj, a ja zrobię coś ciepłego do picia.

Pozbyłam się zimowych ubrań i usiadłam w utęsknionym salonie. Uśmiechnęłam się na wspomnienia, ale również na nie moje oczy zaszkliły się, bo tu spędziłam z Nim czas pierwszego dnia jako nowa para.

Zaraz wrócił mój kuzyn i podał mi kubek z gorącą herbatą.

-Dziękuję.-powiedziałam.-Wiem, że okropnie wyglądam. Nie patrz się tak...-uśmiechnęłam się blado.

-Wyglądasz dobrze, jak na tak długi pobyt w szpitalu... Wypuścili cię, bo wyzdrowiałaś?-zapytał z nadzieją.

-Y-ym. Wypuścili mnie na święta, chemia przestała działać i w styczniu będę miała operację.-wytłumaczyłam.

-Będzie dobrze.-pocieszał mnie-Ale się ucieszą, że wróciłaś.-i wtedy drzwi znów się otworzyły, a to salonu wparował Danny.

-Lily?!-rzucił się na mnie. Mocno go przytuliłam i wycałowałam. Jak się za nim stęskniłam. Zaraz do salonu przyszła ciocia równie zaskoczona i uradowana ty, że mnie widzi. Opowiedziałam jej wszystko. Potem wspólnie zrobiliśmy kolację i rozmawialiśmy. Brakowało mi takiej rodzinnej atmosfery, tych kolorów, głosów... Jednak najbardziej brakowało mi dotyku, dokładniej Jego dotyku na moim ciele...

 


Następny dziś albo jutro. Lub późnym wieczorem...

Czytasz=skomentuj

Komentarze

adziol97 świetny <3 *.*
03/08/2012 10:38:29
~ann cudoooowny *_______* Mam nadzieję, że będzie dzisiaj, ale pamiętaj jeśli czujesz, że nie dasz rady to poczekam do jutra. Pamiętaj żeby nie nadwrężać talentu, to dar od bogów. < 33333
mój kot jest naprawdę mądry ... właśnie lizał sól ... -,-
02/08/2012 18:48:10
imlouder Dziękuję...
okej. zobaczę. czyli to dar od 1D ? *.* o fuck! xD ale ze mnie szczęściara -,- hahhaha, nie...
fajny kot, jak się wabi? :)
02/08/2012 19:38:17
~ann hhaha no ba : D od cudownych 5. bogów *.* a mój kot ... jak się wabi ? w sumie to się nie wabi xd ale nazywam go w sumie to ją Kicia, Puma, Bochen ( ona lubi spać w pozycji kotów zwanej 'bochen' w sensie że kot sie tak na brzuchu kładzie i podwija łapy i ogon i to tak słodko wygląda bo jest cała czarna : 3 )
a więc ja czekam na cudowny rozdział : 3
02/08/2012 20:57:36

xxonedirectiionxx cuuuuuuuudownyyyyyyyyy !!!
czekam niecierpliwie na nastepny ; ****
02/08/2012 19:21:43
imlouder dziękuję!
okej.. ;***
02/08/2012 19:24:44

aureoola Śliczny :)
Dziś Dziś Dziś !!!! proszeeee ;*****
Kocham <3
02/08/2012 16:22:49
imlouder dziękuję :)
postaram się ;***
Kocham <3
02/08/2012 18:21:54
aureoola czekam ;*
02/08/2012 18:50:56

crazymofosx piękny. *__*
dawaj dziś rozdizał . :D
02/08/2012 13:08:20
imlouder dzięki. ;*
jak uda mi się coś napisać to będzie :)
02/08/2012 13:14:32

Informacje o imlouder


Inni zdjęcia: O świcie slaw300:) dorcia2700*** ostatniepowitanieCRESCENT MOON VIBES xavekittyx*** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie