photoblog.pl
Załóż konto
Dodano: 1 SIERPNIA 2012

111.

 

Następne kilka dni później

 

*Oczami Nialla*

 

Tęsknota mnie dobija. Teraz wiem jak czuł się Harry gdy Caren uciekła. Ale nie, to nie jest to samo. Bo ona powiedziała mu, że go kocha i wróci. A Emily powiedziała, że już mnie nie kocha i wyjechała. Nawet nie wiem gdzie. A może już wróciła? W końcu już wrzesień. Przecież to ostatni rok jej nauki. Może po prostu jej nie zauważyłem na ulicy, może zmieniła wygląd. Ale raczej to pierwsze. Jest osobą, która nie przepada za zmianami. To ja jestem zapracowany i albo siedzę w studiu od kilku tygodni, albo śpię i jem. Dzisiaj drugi piątek września, czyli powinna mieć już normalnie lekcje. Wyrwałem się ze studia i pojechałem pod szkołę do której Emily uczęszczała w zeszłym roku. Była 11:30 więc mają godzinną przerwę na lunch. Na ławce przed szkołą dostrzegłem Nathalie, dobrą koleżankę Lily. Podbiegłem do niej.

-Cześć-przywitała mnie z uśmiechem.

-Hej, jest Emily?

-Nie ma-zaśmiała się-Jesteś tak zapracowany, że zapomniałeś, że zmieniła szkołę. Przydałby ci się odpoczynek...-ktoś krzyknął jej imię-Muszę iść. Pozdrów ją ode mnie...

Uśmiechnąłem się blado do dziewczyny i wróciłem samochodem do studia gdzie czekało na mnie kilka fanek. Pomachałem im i zniknąłem za dużymi drzwiami budynku, po czym udałem się do naszej sali nagrań.

-Gdzie byłeś?-zapytał Liam.

-Próbowałem porozmawiać z Emily...

-I co?

-Zmieniła szkołę, nikt z jej znajomych nie wie co u niej, ani nic...

-Przykro mi, stary...-przytulił mnie.

-Taaa, mnie też, nawet nie wiesz jak...

-Wiecie co! Kończymy na dzisiaj. I tak zrobiliśmy dużo przez ostatnie tygodnie, zaczyna się weekend, więc jesteście wolni.-powiedział Simon. Podziękowaliśmy mu i wróciliśmy do domu. Od razu poszedłem do kuchni. W domu było dziwnie cicho. W oczy od razu rzuciła mi się zielona, żarowiasta kartka przyklejona do lodówki. 'Kochani chłopcy. Postanowiłyśmy wszystkie zgodnie, że damy wam trochę spokoju, dlatego każda z nas wyjeżdża do swojej rodziny. Wrócimy pod koniec września. Nie róbcie żadnych głupstw, zachowujcie się, nie zdradzajcie i jak wrócimy to ma być porządek. Pamiętajcie aby podlewać kwiaty i marchewki w ogrodzie, karmcie kota żeby nie zdechł, róbcie zakupy żebyście wy też nie zginęli z głodu, a szczególnie Niall. Właśnie, blondasku, zostawiłyśmy ci w pokoju całą torbę słodyczy żebyś nie zginął, a chłopcy nie mają do niej prawa dostępu. My się wszystkiego dowiemy :D Kochamy was wszystkich! Trzymajcie się, mamy nadzieję, że dacie radę przed te 2 tygodnie i nikomu nie stanie się krzywda, a dom nie wyleci w powietrze. Nie bawcie się ogniem! (w szczególności ty, panie Malik! You know how i mean) Wszystkiego najlepszego Niall z okazji jutrzejszych urodzin. Don't worry, be happy! Pamiętaj!

~`Caren, Claudia, Danielle i Stella xoxo

P.S. Od Claudii- Tomlinson, to, że wyjeżdżam nie oznacza, że możesz powrócić do zakupowego szału, pamiętaj o tym! Kocham cię!'

Przeczytałem wiadomość i zawołałem chłopców. Wbiegli jak burza, podałem im kartkę i poszedłem do siebie. Obiecana torba leżała na łóżku. Wyjąłem z niej batonika, a resztę schowałem pod łóżko. Wziąłem pierwszego gryza i usiadłem na krześle przy biurku. Coś mi się zdaje, że w pewnym sensie zrobiły to dla mnie. Ten wyjazd. Nie chciały żebym męczył się patrząc na to jacy są szczęśliwi. Może myślały, że mnie to boli? Bo w pewnym sensie tak jest, ale ich szczęście też jest ważne. Przecież to moi przyjaciele, przybrana rodzina.

Włączyłem twittera i wszedłem od razu na profil Emily z myślą i nadzieją, że może się dowiem czegoś nowego. Ujrzałem wpis, który został napisany przez nią ok. 20 minut temu.  '@aliccce wiem, że obiecałam i zrobię to. Jak wrócę...'. A teraz zadręczam się pytaniami: co obiecała? Co zrobi? Skąd wróci? I kiedy wróci? Wszedłem na profil dziewczyny, której Lily odpowiadała, follownąłem ją i napisałem do niej wiadomość prywatną 'czy spotkałaś się z Emily?'. Na odpowiedź nie musiałem długo czekać 'tak'. Trochę za krótka by mnie usatysfakcjonować, taka bez informacji, które mnie interesowały, np. Czy rozmawiały, gdzie się spotkały... Więc zapytałem 'gdzie ją spotkałaś?'. Odpowiedź nie zbyt mnie ucieszyła, ale tylko ta pierwsza część... 'przepraszam, nie mogę powiedzieć. Obiecałam jej to, a ona obiecała mi, że porozmawia z tobą gdy tylko wróci.'. Ta druga część spowodowała, że lekko się uśmiechnąłem i chciałem przytulić tą dziewczynę, za te obietnice, szczególnie tą drugą. 'dziękuję. A wiesz może kiedy wróci?' zapytałem w kolejnej wiadomości. 'kilka tygodni, może 2-3 miesiące, dokładnie nie umiem ci powiedzieć, wszystko zależy od jej siły'. 'dziękuję. Podniosłaś mnie na duchu xx :)'. Nic więcej mi nie napisała, ale i tak mi bardzo pomogła. Czyli układając to w całość, tak jak ja to zrozumiałem: mówi, że mnie nie kocha i odchodzi, nie chce ze mną rozmawiać, potem spotyka jedną z naszych fanek, które przecież nie wiedzą o naszym rozstaniu i obiecuje jej, że ze mną porozmawia jak tylko wróci i będzie na siłach... Skomplikowane i to bardzo. No ale teraz nie pozostaje mi ni innego jak czekać...

 

Wrzesień

Październik

Listopad

Pierwszy tydzień grudnia

 

*Oczami Emily*

 

-Po tych 4 miesiącach, rak nie reaguje już na chemioterapię-powiedział mi pewnego dnia lekarz, dokładnie 2 dni przed Mikołajkami.-Przestał się na razie rozwijać, ale jeśli chcesz żyć będzie konieczna operacja. Teraz będą święta, więc przepiszemy ci leki, które pomogą ci tak jak kroplówki i będziesz mogła na ten miesiąc wrócić do domu. A termin operacji... Co powiesz na 12 stycznia? To pierwszy możliwy termin, a lepiej wykonać zabieg jak najszybciej...

-Zgadzam się.-powiedziałam przekonana o mojej decyzji, przecież chcę żyć, muszę żyć, dla Dannyego. Nie może on przecież stracić całej najbliższej rodziny.-Kiedy mogę wrócić do domu?

-Nawet jutro.-uśmiechnął się-Możesz odebrać przepustkę jutro o 9.

-Dziękuję.-byłam szczęśliwa, bo w końcu spotkam się z nimi fizycznie, a nie tylko przez kamerkę internetową, którą starałam się ograniczać, by się nie martwili, widząc mnie w takim stanie. Ale byłam też strasznie zdenerwowana. Moja obietnica. Muszę się z nim spotkać. A może akurat nie ma ich w Londynie? Ta opcja bardziej by mi pasowała...


 
Przygotowałam sobie ciuchy na jutro, zamówiłam bilet na samolot, spakowałam swoje rzeczy do walizki, a potem wzięłam laptopa i weszłam na twittera. Trzeba by było wyrazić jakoś swoją radość, ale tak by nikt nic nie podejrzewał. Za moim oknem jest śnieg... Ciekawe czy jest również w Londynie... 'jest w Londynie śnieg? :)'. Zaraz dostałam pełno odpowiedzi typu 'oczywiście', 'właśnie prószy', 'nie ma go zbyt dużo, ale zawsze coś', 'a u ciebie jest śnieg?'. Na to ostatnie postanowiłam  odpisać 'u mnie są hałdy śniegu. Z mojego okna mam piękny widok na ośnieżone miasto :)'. Zaraz było pełno pytań o to w jakim mieście jestem. 

 


Jutro kolejne rozdziały :)

 

Komentarze

~ann ZNOWU GENIALNY !! <3333333333333 ja nie wiem jak ty to robisz ... to od tej herbaty , co nie ? xd <33333
02/08/2012 18:49:03
imlouder dziękuję. hahah, chyba tak :)
02/08/2012 19:24:25

xxonedirectiionxx booooooooooooooski !!! :D
ja chce następny ; ***
02/08/2012 10:43:51
imlouder dziękuję.
zaraz powinien się pojawić :)
02/08/2012 12:36:18

aureoola I kolejny świetny rozdział ;*
czekam na nastepny ;***
Kocham <3
02/08/2012 0:18:57
imlouder dziękuję ;*
:)
Kocham <3
02/08/2012 10:23:16

Informacje o imlouder


Inni zdjęcia: O świcie slaw300:) dorcia2700*** ostatniepowitanieCRESCENT MOON VIBES xavekittyx*** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie*** ostatniepowitanie