Tydzień później
*Oczami Emily*
Wróciliśmy z Hawaii dzień po uroczystości. Wszystko było piękne. A najlepsze było to, że Caren odzyskała pamięć. Wszyscy byliśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi i mogliśmy już normalnie funkcjonować.
-Emily...-ciocia weszła do mojego pokoju.-Jutro masz samolot, a w klinice już na ciebie czekają.-oznajmiła.
-Dziękuję.-wstałam z łóżka i przytuliłam ją.-Muszę iść po swoje rzeczy...-wzięłam klucze od domu chłopaków i poszłam. Na szczęście chłopcy mieli dzisiaj jakiś wywiad, Danielle miała próbę, Enn i Dee poszły na badania kontrolne, a Stella poszła do skateparku. Otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Zaczęłam szukać wszystkich rzeczy, które należały do mnie, ale najwięcej znalazłam ich oczywiście w pokoju Nialla. Nawet nie wiem kiedy zdążyłam je tu poprzynosić. A teraz muszę zniknąć. Tak po prostu odejść żeby nie zniszczyć Niallowi życia i kariery. Dowiedziałam się o tym półtora miesiąca temu. Ciocia, wujek i kuzyn bardzo mnie wspierają i pomagają mi. Mały Danny nie wie o co chodzi, ale gdy widzi mnie smutną to ciągle mnie przytula. Jest też świadomy tego, że teraz wyjeżdżam...
Zebrałam wszystkie swoje rzeczy do walizki, którą zostawiłam po powrocie z Hawaii. Kilka sukienek, spodnie, bluzki, kosmetyki, bielizna, ładowarka do telefonu, koszulka Nialla, w której zawsze u niego spałam. Zabieram ją, aby mieć coś co będzie mi go przypominać, ale też dlatego żeby on nie miał czegoś co będzie przypominało mu o mnie. Zabrałam wszystkie zdjęcia stojące w ramkach, na których byłam. Chciałam po prostu żeby zapomniał, oni zapomnieli, że kiedykolwiek byłam. Odkąd dowiedziałam się o tym starałam się ograniczyć z Niallem dotyk, czułości, pocałunki żeby się jeszcze bardziej nie angażować. A teraz odejdę z głupią wymówką, którą go skrzywdzę, ale na pewno nie tak jakbym została.
Spakowaną torbę położyłam przy drzwiach, a sama położyłam się w poprzek na łóżku i czekałam na niego, aby mu to powiedzieć. Cały czas miałam mętlik w głowie. Po jakiejś pół godzinie drzwi główne otworzyły się, a zaraz usłyszałam ten głos...
-Hej kruszynko-jak to zawsze na mnie mówił. Nachylił się nade mną. Przytrzymałam go z dala ode mnie kładąc mu rękę na torsie.-Ej, co jest?
-Musimy porozmawiać.-powiedziałam poważnie.-A dokładnie to ja chcę ci coś powiedzieć. Bo nie mogę tak dłużej tego ciągnąć...-w tej chwili staliśmy na przeciwko siebie. Ćwiczyłam to tyle razy, aby się nie rozpłakać i zabrzmieć wiarygodnie.-Niall... To wygasło... Ja już tego nie czuję... Po prostu nie kocham cię już... Przepraszam...
Widziałam jak jego oczy się zaszkliły.
-Rozumiem-powiedział oschle i zamknął się w łazience trzaskając uprzednio drzwiami najmocniej jak się da. Teraz już nic nie zrobię, tego chciałam, teraz tylko musi o mnie zapomnieć. Wzięłam swój bagaż i wyszłam z domu nie natykając się na żadnego jego mieszkańca i wtedy dopiero poleciała mi pierwsza łza. Szybkim krokiem byłam już w domu cioci. Wtedy rozpłakałam się jeszcze bardziej. Podszedł do mnie Aaron (kuzyn) i mocno mnie przytulił powtarzając Będzie dobrze, zobaczysz oraz masując po plecach. Mimo iż nie wierzyłam w te słowa, chciałam aby tak było.
*Oczami Nialla*
Siedziałem w łazience na podłodze i sączyłem łzy. Potok łez, który ściekał po moich policzkach. A w głowie tylko pytanie. Dlaczego? Co ja źle zrobiłem? Nie poświęcałem jej dużo czasu? Nie byłem dla niej wystarczający? Ma kogoś innego? Znudziłem jej się? Tyle pytań, a brak odpowiedzi. Przecież ją tak kochałem, co ja mówię, dalej ją kocham i długo nie będę mógł się ogarnąć i przyzwyczaić do tego, że nie ma jej już przy mnie. Wstałem i otworzyłem szafkę z lustrem, która znajdowała się nad umywalką. Żadnych jej rzeczy... Znalazłem interesujące mnie pudełko i wróciłem na miejsce. Otworzyłem je. Co było w środku? Moja stara przyjaciółka... To kiedy się ostatnio widzieliśmy? Jakiś rok temu? Z jakiego powodu? Że wszyscy mieli się do kogo przytulać, tylko nie ja? Wszyscy mieli swoją drugą połówkę, tylko nie ja? Patrz... Znów to samo. Obróciłem ją między palcami. Chciałem już zbliżyć ją do żył tak, by polała się krew, ale ktoś mi przerwał poczynania.
-Zamawiamy obiad, chcesz coś?!-mówił Harry z mojego pokoju.
-Nie, dzięki, źle się czuję...-odpowiedziałem.
-Przynieść ci jakieś leki?
-Nie, dzięki...
Wyszedł. Czy to był znak, żebym tego jednak nie robił? Może... Schowałem żyletkę do jej domku, a potem to pudełeczko do kieszeni. Przemyłem twarz zimną wodą i spojrzałem w lustro. Co ze mną jest nie tak? Wytarłem się ręcznikiem i poszedłem do pokoju. Położyłem się na łóżku. Jej poduszka pachniała jej perfumami. Znów strumień łez.
Następny dzień
-Ej, wstawaj!-ktoś mną szarpnął.-Masz 30 minut!-rozpoznałem głos Liama- Dzisiaj mamy sesję jak byś zapomniał, śpiochu!
Powiedział i wyszedł. Usiadłem na łóżku. Zasnąłem wczoraj w ciuchach. Rozejrzałem się po pokoju. Żadnych jej rzeczy, wspomnienia z wczoraj wróciły. Łzy znów zebrały się w kącikach oczu. Wstałem i z szafy wyciągnąłem ubrania na dziś. Wziąłem prysznic i ubrałem się. W głowie przez cały czas mętlik. Zszedłem na dół gdzie w kuchni byli już wszyscy. Usiadłem przy stole najpierw nalewając sobie wody do szklanki. Liam i Danielle jedli tosty, Lou i Claudia płatki z mlekiem, Zayn i Stella kanapki, Harry i Caren jakąś sałatkę, a ja nic, wszyscy się na mnie spojrzeli.
-Emm, Niall? Dobrze się czujesz?-zapytał Louis.
-Nie, nie czuję się dobrze.-powiedziałem i wyszedłem udając się do salonu. Położyłem się na kanapie i czekałem aż reszta będzie gotowa, a stało się tak po jakiś 15 minutach. Wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy na jakąś urną sesję. Teraz wszystko było beznadziejne. Bez niej to nie to samo. Oparłem głowę o szybę i patrzyłem na spływające po niej krople deszczu, który padał dziś niemiłosiernie.
-Niall, może odwołamy tą sesję co?-zapytał Liam.-Nie wyglądasz najlepiej...
-Nie. Nie trzeba. Jest dobrze.-skłamałem, ale przekonując wszystkich. Było źle, okropnie! Najchętniej zamknąłbym się gdzieś, z dala od tego wszystkiego.
Po sesji
Wróciliśmy do domu ok. 17. Jakbym miał co robić to powiedziałbym, że dzień zmarnowany, ale teraz nie mam do roboty nic oprócz użalania się nad sobą w moich czterech ścianach. Poszedłem do siebie i ogarnąłem się, po czym położyłem na łóżku. Ktoś zapukał do drzwi. Wyjąkałem tylko ciche proszę i spojrzałem w stronę drzwi. Była to Caren.
-Oglądasz z nami jakiś film? Dzisiaj jest kolej Liama, więc pewnie będzie coś z Disneya, ale zawsze można odpocząć po całym dniu...
-Taaa... Zaraz przyjdę...-bo co miałem do stracenia, na pewno nie czas, bo już go nie potrzebowałem, może chociaż na chwilę uda mi się zapomnieć. Wstałem i poszedłem na dół gdzie siedziała już cała reszta. Zająłem miejsce obok Zayna zaraz z brzegu.
-Przyjdzie Emily?-zapytała Danielle, a mnie coś zakuło w sercu. Zalała mnie fala... Nawet nie wiem jak nazwać to uczucie. Takie pomieszanie tęsknoty, samotności, miłości i nie wiem czego jeszcze.
-Nie.-powiedziałem oschle, wstałem i wróciłem do siebie.
Więc teraz akcja będzie się kręciła wokół Nialla i Emily.
Podejrzewacie, że jaki problem może mieć Emily? Dlaczego odeszła od Nialla? Do jakiej kliniki się udaje?
A zaraz kolejny rozdział, gdzie będą odpowiedzi na powyższe pytania, ale najpierw sami się zastanówcie i mi napiszcie w komentarzu.