*OCZAMI HARRY'EGO*
Siedzieliśmy wszyscy w salonie.
-Gramy w butelkę na pytania i wyzwania?-zaproponował Lou. Zgodziliśmy się. Usiedliśmy na podłodze. Pierwszy kręcił Liam i wypadło na mnie.
-Wyzwanie-powiedziałem bez zastanowienia.
-Okej...W pokoju obok mieszka dziewczyna o różowych włosach, idź do niej z kotem i zapytaj czy się nim zaopiekuje...-uśmiechnał się przebiegle.
-A co jeśli ona już śpi?-zapytałem.
-Wybrałeś wyzwanie...-wytknął mi język. Wziąłem kota na ręce i poszedłem. Zapukałem do drzwi. Nikt nie otworzył. Zapukałem jeszcze raz. Otworzyła mi dziewczyna owinięta kocem. Miała różowe włosy i zielone oczy.
-Cześć-uśmiechnąłem się, stała trochę zmieszana-Przepraszam, że ci przeszkadzam, ale gram z kolegami w pytanie czy wyzwanie i wybrałem to drugie i kazali mi tu przyjść i zapytać czy się nim zaopiekujesz-wskazałem na kota.
-Jeśli to ma ci pomóc to z chęcią-uśmiechnęła się, ale w oczach miała łzy, a jedna spłynęła po policzku.
-Czemu płaczesz? Nie płacz...-szybko wytarła oczy ręką.
-Przepraszam...-uśmiechnęła się. Miała uśmiech, który skądś kojarzyłem.
-Jestem Harry...
-Wiem...
-A ty?
-Caren-teraz w moich oczach pojawiły się łzy.-Nie płacz-powiedziała.
-Przepraszam, po prostu to imię dużo dla mnie znaczy...
-Daj już tego kota... Ile mam się nim "zająć"?-zaśmiała się.
-Rano go odbiorę.
-Dobra.-podałem jej Querido, wzięła go delikatnie.
-Dzięki.-wróciłem do chłopakówi dziewczyn. Oni zaczęli się ze mnie śmiać-Dobranoc.-powiedziałem im i poszedłem. Położyłem się i myślałem o Caren, mojej Caren. Co teraz robi, jak się czuje? Chciałbym aby leżała tu ze mną. Chciałbym ją przytulić, pocałować, dotknąć, poczuć jej ciepło, delikatne ciało, zobaczyć jej niebieskie oczy i brązowe, proste włosy, szczery uśmiech.
Wstałem rano, wziąłem prysznic, ubrałem się i nie patrząc na godzine poszedłem po kota.
Otworzyłą mi drzwi zaspana dziewczyna w szlafroku, jej włosy były rozczochrane,, odstawały w różne strony. Przetarła oczy i spojrzała na mnie, dzisiaj były niebieskie.
-Noisz soczewki?-zapytałem.
-Cześć. Czemu pytasz?
-Bo wczoraj twoje oczy były zielone, a teraz są niebieskie.
-Tak. Zaraz przyniose twojego pupila, wejdziesz?
-Dziękuję.-wszedłem do jej pokoju i usiadłem na kanapie, rozejrzałem się po pomieszczeniu. Panował tu lekki bałagan.
-Przepraszam za ten bałagan-powiedziała i podała mi Querido.
-Spoko. Dzięki za pomoc. Może w zamian pójdziemy na kawę?
-Przepraszam, muszę iść zaraz do pracy.
-Szkoda. Jeszcze raz dziękuję. Cześć.-wróciłem do siebie.
*OCZAMI CAREN*
Jak cudownie było go zobaczyć, poczuć, mimo iż mnie nie poznał.
Wzięłam prysznic, założyłam soczewki, ubrałam się, umalowałam, ułożyłam włosy. Zawiązałam na szyi szalik, ubrałam płaszcz i wyszłąm. Po drodze napotkałam plakaty informujące o dzisiejszym koncercie chłopaków, jutrzejszym podpisywaniu płyt.
Czas w pracy zleciał mi szybko. Poszłąm potem zjeść coś na miasto. Mijałam grupki dziewczyn idące na koncert, piszczały, skakały, wymachiwały zdjęciami.
--------------------------------------------------
Okej. Dalej będzie jutro ;D
W szkole fajnie. Yhhh, denerwuje mnie baba od polskiego, ja sobie gadam i piszę na kartkach na lekcji z Angeliką a ona do nas że jej przeszkadzamy, bo się wtedy tylko uśmiechałyśmy. Grrr... Aż mi puls skacze ze złości. ;D NA niemeickim wypisywałyśmy z dziennika oceny na karteczki i weszła pani dyrektor, ok, ale nie zauważyła, na szczęście ;D
Angelika przesyłała soibie ode mnie foteczki chłopaków przez cały dzień w szkole ;D
Zaraz idę zrobić obiad, a potem muszę sie nauczyć na geografię, OMG. Nie lubię tego...
Kocham Was!
Miłego popołudnia. Pozdrawiam.
FOLLOW ME: https://twitter.com/#!/ImLouder1