5 dni później
*OCZAMI CLAUDII*
Przybyliśmy do Nowego Jorku. Ucieszyłam się gdy zobaczyłam Danielle, będę miała z kim rozmawiać gdy chłopacy będę zajęci.
Udaliśmy się do hotelu. Dalej byłam w pokoju z Louis'em, Liam z Danielle, Niall z Zayn'em, a Harry ze swoim kotem. Biedny kotek ciągany po całym kontynencie. No ale cóż, miał się nim opiekować i dotrzymał obietnicy. Bardzo troszczy się o niego. Karmi, bawi się z nim, głaszcze.
Nasz apartament był na ostatnim piętrze więc nikt nam nie przeszkadzał.
Był już wieczór, siedzieliśmy w salonie przed telewizorem i zajadaliśmy się słodyczami. Siedziałam u Lou na kolanach, a on mnie łaskotał albo całował.
-Lou, uspokój się.-zaśmiałam się-Idę spać. Dobranoc.-pocałował mnie i dopiero mogłam odejść. Wzięłam prysznic i wskoczyłam do łóżka.
*OCZAMI CAREN*
Siedziałam na leżaku na tarasie w kurtce, ponieważ był listopad i było już zimno. Musiałam zaczerpnąć świeżego powietrza. Dzisiaj dostałam telefon z wiadomością, że znaleźli Dastina w Londynie. Siedzi w areszcie i czeka na rozprawę. Postanowiłam, że wrócę na początku grudnia. Jeszcze nikogo o tym nie powiadomiłam.
W apartamencie obok ktoś chyba się już zameldował, bo paliło się światło. Wróciłam do środka, wzięłam prysznic i poszłam spać.
Wstałam o 6:00 rano. Wyszykowałam się i ciepło ubrałam. Wyszłam z hotelu i poszłam w stronę salonu fryzjerskiego. Musiałam odświeżyć mój różowy kolor.
Zaraz potem poszłam do pracy, kupując po drodze kawę na przebudzenie. Zrobiłam kawę Eric'owi i Annie-tatuażystom z którymi pracowałam. Przygotowałam im sprzęt do pracy i zaraz się do niej zabrali, bo przyszli klienci. Siedziałam w recepcji czytając jakiś magazyn modowy, gdy ktoś nagle wszedł do salonu.
-Dzień dobry- głos wydał mi się znajomy. Podniosłam głowę znad gazety i ujrzałam Zayn'a. Serce zaczęło mi mocniej bić. Tak bardzo chciałam go teraz przytulić, ale nie mogłam...
-Cześć-przywitałam się.
-Fajne włosy-uśmiechnął się. Brakowało mi tego.
-Dzięki-odwzajemniłam uśmiech, a po moim policzku spłynęła jedna łza, którą szybko wytarłam. Zauważył to.
-Czemu płaczesz?
-Coś mi się przypomniało... No ale przyszedłeś tu zrobić tatuaż...
-Racja. Chciałbym napis "Podążaj za marzeniami" po arabsku na lewej, dolnej części brzucha.
-Zaraz wykonam jakiś projekt. Za pół godziny przyjdzie Rick i zajmie się dalszym wykonaniem. Możesz iść się przejść albo zostać.
-Poczekam...
-Kawy?
-Pewnie.-usiadł na kanapie, przyniosłam mu ciepły napój i poszłam zrobić projekt.
Są już tu. Może jakimś cudem spotkam resztę? Ale co mi z tego, ze ich spotkam skoro nie będę mogła przytulić? Oni mnie nie poznają, ale o to mi chodziło. Przyszedł Rick, podałam mu wykonany rysunek i zaprowadziłam Zayn'a na fotel. Przygotowałam maszynkę oraz tusze i zostawiłam chłopaków.
Zbliżał się koniec mojej zmiany, przyszła Katy, powiedziałam jej kto u nas jest i poszłam do hotelu.
Poszłam do bufetu na obiad, ale najpierw musiałam się przedostać przez tłum nastolatek. Co one tu robią? Ktoś sławny musiał się tu zatrzymać... Nałożyłam sobie na talerz sałatkę gracką i zjadłam. Właśnie pomyślałam sobie, że za 3 dni moje 19 urodziny. Wsiadłam do windy i nacisnęłam numer piętra. Jednak winda zatrzymała się na piętrze, na którym znajdowała się sala kinowa. Wsiadł do niej chłopak w kapturze z kotem na rękach, chciał nacisnąć guzik ale był już naciśnięty przeze mnie.
Kot bardzo przypominał mi mojego kotka, ale ten był większy. NAgle poczułam zapach znanych mi perfum, których dawno nie czułam. Harry? zapytałam się w myślach. Czy to możliwe? Winda zatrzymała się. Wysiadłam z niej razem z chłopakiem. On wszedł do apartamentu obok, a ja do siebie. Zdjęłam kurtkę i szalik. Wzięłam telefon i zadzwoniłam do Harry'ego.
-Cześć, jesteście już w Nowym Jorku?
-Tak. Tęsknię za tobą.
-Ja za tobą też. Co robisz?
-Karmiłem Querido, a teraz stoję na tarasie i patrzę na miasto.
-Pozdrów wszystkich ode mnie. Kocham cię.-rozłączyłam się. Ubrałam bluzę i wyszłam na mój taras. Stał na tym obok, z telefonem w ręku. Spojrzał w moją stronę i uśmiechnął się. Schowałam się do środka. Tak, to on! Ile ja czekałam by zobaczyć ten uśmiech...
Położyłam się i trochę zdrzemnęłam. Wstałam po 18:00. Stwierdziłam, że pójdę na kolacje, albo chociaż ciepłą herbatę. Wyszłam z pokoju i zjechałam szybko na dół. Usiadłam przy stole i piłam ciepłą herbatę owocową.
Poszłam i wsiadłam do windy, nacisnęłam guzik,a le zanim drzwi zdążyły się zamknąć do środka wpadł Niall i Liam. Powstrzymałam łzy.
-Ciekawe włosy-powiedział Niall gryząc jakąś kanapkę.
-Smacznego-odparłam.
-Dzięki. Nazywam się...
-Wiem jak się nazywacie.-przerwałam mu.
-I nie krzyczysz?-zdziwił się Liam.
-Nie.-uśmeichnęłam się.
-Nie jesteś naszą fanką?-zapytał blondyn
-Wręcz przeciwnie.
-JAk ci na imię?-zapytał Liam.
I co ja miałam mu teraz powiedzieć? Yhh...
-Caren-na ich twarzach wymalował się smutek.
-Ładnie-powiedział Payne. Nie zdążyłam nic odpowiedzieć, bo winda się zatrzymała. Wysiadłam,a oni za mną. Poszłąm szybko do mojego pokoju. Włączyłam telewizor i przykryłam się kocem.
-------------------------------------------
Za niedługo jeszcze jeden ;)