2 tygodnie później
*OCZAMI CAREN*
Miałam dzisiaj wolne. Postanowiłam iść na zakupy dla relaksu. Wybrałam sobie 2 pary spodni, kilka koszulek i nawet 3 sukienki, które bardzo mi się spodobały.
-Bardzo ładny wisiorek-powiedziała kasjerka pakując moje rzeczy do torby.
-Dziękuję...-uśmiechnęłam się i podałam jej kartę.
-Mogę wiedzieć gdzie go kupiłaś?
-Dostałam...
-Aha... Szkoda, bardzo przypadł mi do gustu.
-Musiałaby pani poszukać w Londynie...-podała mi wybrane rzeczy-Dziękuję. Dowiedzenia.- Wyszłam ze sklepu i ruszyłam w stronę hotelu. Przypomniała mi o Harry'm. W sumie to i tak ciągle o nim myślę. Wzięłam telefon z zamiarem zadzwonienia do niego. Ale spojrzałam na datę. Dzisiaj urodziny Niall'a! Wybrałam jego numer.- Wszystkiego najlepszego!-powiedziałam gdy odebrał.
-Caren! Dziękuję... Jak się trzymasz?
-Wszystko jest okej. A co u was?
-Dzisiaj mamy wolne. W końcu! Idziemy na jakąś imprezę.
-Bawcie się dobrze. Przypilnujcie trochę Harry'ego, żeby się nie spił.
-Spoko. Nie będzie się bawił z Lou więc będzie dobrze.
-Co? Pokłócili się?-spytałam zdziwiona.
-Nie, po prostu Lou będzie zajęty Claudią.
-Jak to Claudią?
-Ona jest z nami w trasie. Nie poszła na studia, nie chciała bez ciebie.
-Jaka kochana... Pozdrów wszystkich ode mnie, idę na kolacje. Pa.
-Na kolacje? Gdzie ty jesteś?
-Na biegunie...-zażartowałam.-Nie powiem ci. Powiedz Harry'emu, że potem do niego zadzwonię.
-Dobrze. Tęsknimy za tobą.
Rozłączyłam się i weszłam do hotelu. Pojechałam windą na 17-ostatnie piętro. Tam miałam spokój. W pokoju obok było jakieś starsze małżeństwo, a w drugim pokoju nie było nikogo, podobno był zarezerwowany z wyprzedzeniem.
Odstawiłam torby przy łóżku, odświeżyłam się i poszłam na kolację. Następnie wróciłam do pokoju i zadzwoniłam do Harry'ego. Odebrał od razu, czekał.
-Kocham cię-przywitał mnie tymi słowami.
-JA ciebie też. JAk sobie radzicie?
-Nawet dobrze. Ale bez ciebie to nie to samo. A ty jak sobie radzisz?
-Dobrze. Znalazłam sobie zajęcie.
-A kiedy wracasz?
-Jeszcze nie wiem, ale jeszcze nie.
-A powiesz mi czemu wyjechałaś?
-Jak wrócę to ci opowiem, po prostu czekam teraz na telefon z wiadomością. Idź się bawić, ale uważaj z alkoholem.
-Dobrze. Wiem. Jutro lecimy na Florydę.
-Uważajcie na siebie. Pa.
-PA. Nie wiem, którą masz godzinę dlatego nie wiem czy powiedzieć ci dobranoc czy miłego dnia.
-Dobranoc...
-Więc dobranoc...-rozłączyłam się. Poszłam pod prysznic. Moje rany zmieniły się w blizny, trochę się zmniejszyły, ale nadal je widać. Na moim nadgarstku teraz znajdował się tatuaż. Dawno chciałam już jakiś mieć, teraz się odważyłam. Było to serce ze znakiem z naszyjnika, ma symbolizować wieczną miłość.
Włączyłam sobie laptopa. Przejrzałam twitter'a. Przeczytałam wpisy HArry'ego, które dotyczyły w większości mnie. NA mojej twarzy zagościł uśmiech, a w oczach łzy. Chciałabym go teraz przytulić, dotknąć, pocałować, albo chociaż zobaczyć.
Włączyłam stronę plotkarską. Były już ich zdjęcia z imprezy. Zayn bawił się w DJ'a, Niall siedział w bufecie. Lou i Claudia tańczyli wtuleni w siebie, pod zdjęciem był podpis "Nowa dziewczyna Louis'a? Fanki będą zrozpaczone. Życzymy szczęścia nowej parze.". Tak ładnie razem wyglądali. I było też zdjęcie Liam'a i Harry'ego, siedzieli na kanapie i rozmawiali ze sobą, obok nich nie było żadnego alkoholu. Popatrzyłam chwilę na mojego Loczka i wyłączyłam komputer.
-------------------------------------------
Zaraz dłuższy. Musiałam podzielić bo się nie zmieściło ;)