*OCZAMI NIALL'A*
Wszyscy wstaliśmy o 9:00 i znosiliśmy na dół bagaże. Gdy wszystko było zniesione zjedliśmy śniadanie, a następnie wyłączyliśmy wszystkie urządzenia elektryczne i czekaliśmy na limuzynę i Paul'a, który miał przyjechać po nas o 13:00.
-Idę na chwilę, zaraz wrócę-powiedziałem i pobiegłem do Emily. Wczoraj niestety nie mogła do nas przyjść. Stanąłem przed domem i zadzwoniłem do drzwi. Otworzyła mi we własnej osobie.
-Cześć-uśmiechnęła się-Jeszcze nie wyjechaliście?
-Cześć. Zaraz wyjeżdżamy. Przyszedłem się pożegnać, nie m,ogłbym wyjechać bez tego.
Uśmiechnęła się i ją przytuliłem.
-Dziękuję za to, że byłeś i przywróciłeś uśmiech na mojej twarzy.
-NAprawdę cieszę się, że cię poznałem. JAk wrócę to się spotkamy.-pocałowałem ją w policzek-Do zobaczenia-pomachała mi na pożegnanie. Wróciłem szybko do domu. Chłopacy noisli już walizki, pomogłem im. Po poł godzinie siedzieliśmy już w limuzynie i jechaliśmy na lotnisko.Claudia jechała w trasę z nami, abyśmy mieli stały kontakt z Caren, która jeszcze o tym nie wiedziała. Harry i Lou strasznie nalegali na to u Simon'a, który po wielu błaganiach zgodził się i załatwił dodatkowy bilet. NA lotnisku czekało na nas wielu fanów, rozdaliśmy im autografy i zrobiliśmy zdjęcia. Paul nas pogonił, mówiąc, że się spóźnimy.
*OCZAMI CLAUDII*
Zostałam wprowadzona na lotnisko z jakimś ochroniarzem chłopaków, ale bez nich. Nie chcieli aby stała mi się krzywda i chcieli uniknąć plotek. Rozumiem ich. Spoykaliśmy się po odprawie przy tunelu prowadzącym do maszyny. Lou od razu podbiegł do mnie i pocałował mnie w policzek. Złapał za rękę i weszliśmy na pokład. Cieszyłąm się, że tak to się wszytsko potoczyło, że jeteśmy razem szczęśliwi, kochamy się i wspieramy nawzajem. Postanowiłam nie iść na studia, nie chciałam bez Caren, mam nadzieję, że wróci niedługo i zaczniemy naukę od nowego roku szkolnego.
Siedziałam w samolocie obok Louis'a, złapał mnie za rękę. Maszyna po chwili wzbiła się w powietrze i skierowała swój kurs na Los Angeles, tam zaczynała się trasa, a końćzyła w Nowym Jorku. Czekało nas około 12 godzin lotu.
Oparłam głowę o ramię Lou, zaczął gładzić moje włosy, bardzo to lubiłam.
-Wiesz, że cię kocham?-zapytał cicho.
-Nie dajesz mi o tym zapomnieć-odparłam, podniosłam głowę i pocałowałam go.-Też cię kocham.-wróciłam do poprzedniej pozycji i zasnęłam.
*OCZAMI LOUIS'A*
Claudia zasnęła.Puściłem ostrożnie jej dłoń i poszedłem do Harry'ego, który siedział z Zayn'em. Ten drugi siedział przy oknie ze słuchawkami na uszch i chyba spał. Usiadłem Hazzie na kolana i zacząłem bawić się jego loczkami.
-Uśmiechnij się-poleciłem mu.
Wymusił gest.
-Brakuje mi jej...
-Jeśli kochasz to pozwól jej odejść, bo jeśli ona kocha to wróci-powiedziałem.
-Jakiś ty mądry-stwierdził przyjaciel-Pozwól, że napiszę to na Twitter'ze i napiszę, że to ty powiedziałeś.
-A co z tego będę miał?-spytałem chytrze.
-Satysfakcję z polepszenia mi humoru...?-odpowiedział.
-Tylko?-zapytałem rozpaczliwie.
-No dobra, wiem o co ci chodzi, ale co na to Claudia?
-Śpi...-uśmiechnąłem się i dostałem buziaka w policzek-Teraz mogę odejść, też idę się przespać.
Wróciłem na swoje miejsce i zasnąłem.
Potem poczułem czyjąś dłoń na moim policzku.
-Wstawaj, lądujemy.-usłyszałem śliczny głos Claudii.
-Już?-zapytałem zdziwiony.
-Yhym... Szybko minęło...-pocałowała mnie w policzek. Złapałem ją za rękę i po 15 minutach staliśmy już na ziemi.
-Kochana Ziemia!-krzyknął Niall-Tak tęskniłem!
Zaśmialiśmy się z niego.
Podszedł do nas jeden z naszych ochroniarzy i zabrał mi moją dziewczynę.
-Uważaj na nią kolego!- krzyknąłem za nim.
Wyszliśmy przed budynek. Czekało tam sporo fanów. Rozdaliśmy autografy i pojechaliśmy limuzyną do hotelu. Dostaliśmy apartament na samej górze z 3 pokojami, salonem, łazienką i dużym tarasem.
Dee już na na czekała. Zajęliśmy razem największą sypialnię, Harry był w pokoju z Zayn'em, a Naill z Liam'em. Rzozłożyliśmy się i poszliśmy do restauracji na kolacje. A od jutra zacznie się ciężka praca... Na samą myśl jestem wykończony...
-------------------------------------------------
Informacje ;D Pewnie będą dłuższe od rozdziału, ale co tam ;D
Fajny mamy numerek rozdziału ;) o tak ;D
Ogólnie to denerwuje mnie limit dodawania wpisów, bo nie mam pakietu pro i mogę tylko 2 na dzień, żal po prostu, bo jak mam czas to mogli byście więcej mieć do czytania, ale nie mam na to środków na koncie... ;(
Ogólnie to rozdziały nie będą teraz mega długie, bo będę przeskakiwała o kilka tygodni, dni, aby nie wlec tego wszystkiego...
Ogólnie to dzisiaj opuściła mnie wena. Od rana napisałam tylko jedną stronę zeszytową...
Wczoraj oglądałam coś tam jakiś film i tam był chłopak o imieniu Larry ;D
Oglądałam taniec Malika. Mrrrr...
Ogólnie to czytałam dzisiaj różne imaginy, no i czytałam taki jeden smutny i jadłam rosół w tym czasie i rosół zrobił się bardziej słony, bo się popłakałam : ) :
14.14 właśnie jest ;D
Już nie, ale była ;D
Ogólnie to jakaś okropna burza rano była i mnie obudziła. No i wyszłam z pokoju, a moja mama mówi "burza jest" a ja "no co ty. nie słyszałam wiesz..." taka tam spostrzegawczość mojej mamy. Kocham ją.
Pozdrawiam Yetti, która nie wie o istnienu tego fbl'a, ale będzie aktorkom i jak będzie miała kasę to zabierze mnie i Angelikę do Londynu na koncert 1D. Dobrze, że jest dla nich za młoda ;D
Ogólnie to boję się telepatii mojej i Angeliki. /Stwierdziłyśmy, że jak rodzice by się dowiedzieli o naszych odpałach to by nas wydziedziczyli i wysłali do psychiatryków, ale różnych żebyśmy razem nie pogorszyły jeszcze bardziej stanu tych ludzi.
I jutro prawdopodobnie mamy 2 informatyki i zamierzamy spamować do chłopaków na TT ;D
Muszę zrobić jeszcze lekcje i jakiegoś html'a. Właśnie... umie to ktoś i zrobi za mnie na jutro? Proszę? I nauczyć się do gegry muszę. Jest plusik, ze jeden temat jest o UK i na mapce jest Bradford. JAk coś to str.193 w książkach nowa era geografia kl. 2 gimnazjum ;D
Wiedziałąm, ze będzie to dłuższe od rozdziału, ale musiałam się komuś wygadać.
FOLLOW ME: https://twitter.com/#!/ImLouder1
KOCHAM WAS! ;***
<333