zadzwiam się.
jestem jednym wielkim zdziwieniem, czy może bardziej: jestem jednym wielkim zadziwieniem.
pół życia chodziłem, miotając się od jednego światła do drugiego, można by powiedzieć, że jak ćma trzaskałem o latarnie, czasami tylko otwierając oczy z pytaniem: kim jestem? teraz siędzę na najwyższym punkcie miasta, oglądam z góry wszystkie te iskierki, mieszam je jednym ruchem dłoni i pytam się z śmiechem: kim ja do cholery byłem?
i nie mam pojęcia. jak jakiś sen, śpiączka. obrazy widziane przez mgłe. nie, to nie byłem ja, przecież to niemożliwe, to był ten ktoś który obudził mnie pół roku temu, trzymając mnie za gardło powiedział: jestem szatanem.
i śmieje sie z tego kim byłem i czym byłem, i z niedowierzaniem kiwam głową.. wreszcie nie musze zadawać sobie tego pytania, w końcu wiem, i to jest genialne uczucie.
i wsadzcie sobie w dupe te wszystkie słowa które były moje, wsadzajcie śmiało bo to nie byłem ja.
[druga sprawa taka, ze odkrylem nowy rodzaj uzaleznienia. jestem uzalezniony, jak całe to powietrze wokol jest]
Inni użytkownicy: rafalpaczescocorabelll16l16zyxyxzemiliakowalski33lucas25mati1990balanonymous02221bobo21jankowiakpauli
Inni zdjęcia: 1411 akcentovaZwierzęta za kątków świata bluebird11Bolczów elmarDla mnie już czwartek patusiax395Zapraszam! thevengefuloneKolejna wylinka pamietnikpotworaKaruzela Arka Noego bluebird11Zegar kolejowy ? ezekh114Blu-tu. ezekh114Przygoda na greckiej Evii 4/4 activegames