Teoretycznie jestem pełnoletnia, praktycznie to mam ochotę tupać i wrzeszczeć, mentalnie zgarniam laskę z biologii za nieumiejętność opisania funkcji pantofelka.
Wszystko co powinnam robić po tym magicznym dniu robiłam na długo przed nim i już mi się przejadło.
Poszłabym w sumie na prawo jazdy, chyba to sie robi kiedy jest się pełnoletnim, mi to pasuje i nie oponowałabym, gdyby nie jeden mały problem, a mianowicie to, że nie potrafię zapanować nawet za bardzo nad rowerem.
Który na dodatek jest kurwa przypięty pod sklepem.
Którego swoją drogą nienawidzę całym sercem, bo kiedy na miesiąc przed dniem mojej mentalnej śmierci przypięłam pod nim rower i weszłam z zamiarem kupna bibułek, to jest papieru to jest papieru z kawałkiem kleju to jest papieru z kawałkiem kleju który umożliwia zapalenie czegoś takiego jak papieros, zostałam pouczona przez małpę z doliny kurczaków curry i lepianek z gówna i trawy że to wyrób tytoniowy i jeśli mój dowód nie wskazuje na to, że moge je zakupić, moge wypierdalać w wdzięcznych podskokach i co najwyżej zrobić sobie skręta z gazety, dziękuję, dobranoc i do usłyszenia pani, a teraz przestali mnie o ten dowód pytać.
Jakbym miała to wypisane na czole.
Może z tym tak jest, jak z tym przesądem że dziewczyna po stracie dziewictwa się zmienia, tylko bardziej jak w bajce o tej dziwce w brudnej kiecy, przed północą, w przeddzień urodzin byłam zgrabna, jędrna i piękna, a minute po co prawda nie zgubiłam pantofelka i to nawet nie dlatego że takowych nie noszę, ale zgubić mogłam na przykład gładkość pyska, cycków, warg sromowych i wszystkiego innego, a ja po prostu tego nie zauważam i nadal żyje w tym wspaniałym półśnie piotrusia pana, w którym mam piętnaście lat, noszę pod pachą pluszaka, śmieszne czapki ale to już na głowie, podrywam dziewczyny, albo udaje że to ja daje sie podrywać w ramach akcji niech każda kurwa o biednym umyśle ma coś od życia, macham do ludzi w autobusach i na ulicy i w sklepach i mówię do lustra "that's hot" jak Paris Hilton świeć panie nad jej blond bogatą cipą, mimo że nie umarła, nawet gdy opadła jej powieka.
Pierdolić już nawet to prawo jazdy, najtępsze z najtępszych cipsk jakie znam potrafią zdać za pierwszym, poza tym i tak z samochodami nie mam za dużo wspólnego, prócz tego że chciałam iść do samochodówki, ale zrezygnowałam jak dowiedziałam się że nie nosi się tam fajnych kombinezonów, tylko się zapierdala, chodzi o sam fakt robienia czegoś.
Mamy listopad, mogłabym iść do szkoły, byłabym spóźniona tylko o trzy miesiące, a to i tak jakiś tam wyczyn, bo w gimnazjum przypadkiem omsknęłam się dwa lata, albo iść poczytać bajki przedszkolakom, albo sprzedawać ciasteczka i zbierać harcerskie odznaki, albo znaczki, albo kwiaty i je suszyć, albo kurwa, nawet kamienie i czule się do nich zwracać, nadawać im imiona, cechy charakteru i dziergać im kolorowe kapelusiki na chłodniejsze dni.
Mam ochotę buńczucznie zakleić cały tył dowodu osobistego, na przykład naklejką dzielnego pacjenta.
Której nie mam i której nie dostanę nawet wtedy gdy dostane przewlekłego zapalenia płuc albo kokluszu, cokolwiek to jest, i będe umierać, charcząc i zawodząc nie bardziej niż zwykle na samą myśl o tym że jestem stara.
Ciągle każą mi dorosnąć, a ja, nawet nie to że nie chce, po prostu bym nie potrafiła.
Uznajmy że nie chce potrafić.
.
Ciekawe czy zakładanie rajstopy na twarz na noc jak źli bandyci z filmów akcji zapobiegnie zmarszczkom.
Użytkownik igotyoudancing
wyłączył komentowanie na swoim fotoblogu.